Nowy Świat - Kościuszko, tekst oryginalny | Костюшко
Br
Брестчина
Производит · Предлагает · Приглашает
Брестчина: люди, места, экономика и наследие
Путеводитель по западному региону Беларуси

Nowy Świat

Kościuszko, tekst oryginalny. ROZDZIAŁ VI. Drugi pobyt za granicą. Służba w Ameryce (1776—1783)

Ameryka była znów Nowym Światem dla europejczyka. Pierwszych osadników zwabiła tu nie gorączka złota, lecz pragnienie swobody dla myśli rozbujałej. Purytanie, kwakrowie, rozmaici sekciarze protestantyzmu ważyli się na ciężką pracę ręczną; a chociaż w osadach południowych zaczęto sprowadzać murzynów-niewolników, nie wytworzyła się przecież nigdzie owa próżniacza i zbytkująca arystokracya, która w XVIII wieku ciągnęła Polskę w otchłań upadku. Nikt nie ubiegał się tutaj o tytuły, ordery, przywileje osobiste. Washington, zamożny właściciel rozległych dóbr, spędzał miesiące w puszczach bezdrożnych, robiąc pomiary jako geometra.

Anglia rościła sobie prawo tylko do zysków handlowych. Powodem zatargu był bill o podatkach, żądanych od kolonij. Koloniści zaprotestowali w imię logiki angielskiej, urobionej na Wielkiej Karcie Swobód z r. 1215, że wszelki podatek musiał być przyjęty i uchwalony przez kontrybuentów. Wyrzucenie 340 skrzyń z herbatą do morza w porcie Bostonu (1773) miało znaczenie punktu zwrotnego; parlament zagłosował dnia 4 marca 1774 roku prawo, zamykające port w Bostonie. Pierwszy kongres „kontynentalny" zamanifestował wobec świata solidarność wszystkich kolonij w przesławnych rezolucyach (październik 1774). Rok 1775 zowie się już pierwszym rokiem wojny, ponieważ „ludzie momentalni" (minute-men) uderzyli d. 19 kwietnia pod Lexington.

Dnia 26 maja 1775 r. kongres uchwalił postawienie kolonij na stopie wojennej, dnia 15 czerwca mianował wodzem Waszyngtona — i ten człowiek wcale rozważny, praktyczny, bene natus et possessionatus 1, przyjął taki urząd, a zrzekł się wyznaczonej mu płacy. Wielki Pitt hr. Chatham przyznał w izbie lordów, że „niema narodu, ani zgromadzenia żadnego, któreby przewyższyło Kongres Generalny filadelfijski gruntownością rozsądku i sądu".

Zerwały się nawet węzły osobistych stosunków przyjaznych:

Filadelfia, 5 lipca 1775. Panie Strahan! Jesteś pan członkiem parlamentu, jednym z tej większości, która skazała mój kraj na zniszczenie. Pan zacząłeś palić miasta nasze i mordować ludność naszą. Spojrzyj na ręce swoje! Są one splamione krwią pańskich spółrodaków! Pan i ja przez czas długi byliśmy przyjaciołmi. Teraz jesteś pan moim wrogiem a ja jestem pańskim. B. Franklin.

Авторские примечания

  1. O majątku Waszyngtona.