Sosnowica: sprawa sercowa
Kościuszko, tekst oryginalny. ROZDZIAŁ V. Sprawy majątkowe i sercowe w r. 1775
Gdy wyzuty przez nierządnego brata z ojcowizny Tadeusz przebywał już to w Sławinku, już w Dołholisce, na drodze jego przejazdów i życia znalazła się Sosnowica 1, rezydencya Józefa Sosnowskiego.
Wcale nietrafnie charakteryzowali wszyscy biografowie Kościuszki i Bartoszewicz Julian 2 stosunek pomiędzy „wzorowym młodzieńcem", dającym lekcye rysunków, żeby „chleba darmo nie jeść", a dumnym ze swego rodu i fortuny magnatem. Dość spojrzeć na załączoną genealogię, żeby się przekonać, że rody Kościuszkowski i Sosnowskiego łączyły się węzłami małżeńskiemi; gnieździły się też w tem samem województwie brzeskiem. Józef Sosnowski znał się doskonale z rodzicami Tadeusza i samego Tadeusza wprowadził do Korpusu Kadetów. Teraz wracającego z zagranicy kapitana, zaopatrzonego w chlubne świadectwa wyższych studyów wojskowych, czyż mógł traktować z wyniosłością pysznego magnata, jakim nie był w rzeczywistości? Czy śmiałby powiedzieć mu: „Synogarlice nie dla wróbli, a córki magnackie nie dla drobnych szlachetków"?
Józef Sosnowski był zaledwo tytularnym drążkowym senatorem, wojewodą bez województwa, uczepionym na awulsie smoleńskim, jak biskup in partibus infidelium; wśród rodów senatorskich był parweniuszem, a cała przeszłość cechowała go jako człowieka giętkiego, sprytnego, do wysługiwania się szlachcie i możnowładcom wdrożonego. Dla zdobycia pieniędzy zdolnym był do okpiwanteryi 3. W r. 1769 stał się zaufanym służalcem Repnina. Bez rosyjskiej protekcyi nie dostałby się do krzesła smoleńskiego w senacie (1771).
Sosnowica stała się dlań odrazu pałacem zaczarowanym, znalazł w niej bowiem Ludwikę, jedną z dwóch wojewodzianek — i zakochał się. Doszły nas dwa listy bogdanki, Ludwiki z Sosnowskich księżny Lubomirskiej 4. Dowiadujemy się z nich, że dzień 21 maja był datą „wspomnień". Najbardziej pamiętnem dla obojga miejscem była jakaś „Kolebka" (le Berceau), która ich ukrywała przed okiem matki. „On" rozwinął w niej pierwsze uczucia tkliwe, a jako „filozof", umiał wybornie dzień cały zapełnić 5.
Zawikłania powstają dopiero w pierwszym akcie, gdy nadeszła chwila oświadczyn. Niepodobna było spodziewać się współczucia od ojca, który przez całe życie gonił za krescytywą. Z długich targów z Lubomirskim wynikła ugoda, że córkę Sosnowskiego, Ludwikę, zaślubi syn wojewody kijowskiego, Józef książę Lubomirski, wyposażony dużem starostwem romanowskiem 6. Kościuszko dostał upokarzającą odprawę, która zraniła serce jego boleśnie, stała się „źródłem jego nieszczęść" i wpłynęła na długoletnie oddalenie się z kraju.
Nie brak podań o szczegółach rozwiązania romansu; ale wszystkie pochodzą od służby, są zaprawione odorem garderoby; nie zgadzają się pomiędzy sobą, a każda zawiera przynajmniej jedną niedorzeczność rażącą. Wyobraźnia tych „świadków" wysiliła się najbardziej na wytworzenie scen uwiezienia panny 7. Przy wysoce uczuciowym i delikatnym charakterze Kościuszki, niepotrzebne były wszelkie gwałtowne sceny. Wystarcza najumiarkowańsza relacya: że Sosnowski, ostrzeżony przez kogoś, kazał żonie zabrać córki i wyjechać z niemi do Ratna. Kościuszko przyjechał, jak zwykle i, nie znalazłszy pań w domu, domyślił się, że dostaje arbuza.
Авторские примечания
- O Sosnowicy.
- Julian Bartoszewicz, monografia o Sosnowskim.
- O oszustwie w interesie z Radziwiłłem, krajczym lit.
- Dwa listy Ludwiki z Sosnowskich księżny Lubomirskiej.
- O „Kolebce" (le Berceau).
- O układach z Lubomirskimi i starostwie romanowskiem.
- Krytyka relacyj o uwiezieniu panny.