Dziedzictwo intelektualne: pan i poddany - Kościuszko, tekst oryginalny | Костюшко
Br
Брестчина
Производит · Предлагает · Приглашает
Брестчина: люди, места, экономика и наследие
Путеводитель по западному региону Беларуси

Dziedzictwo intelektualne: pan i poddany

Kościuszko, tekst oryginalny. ROZDZIAŁ III. Dziedzictwo dwu braci

Nie samo przecież to materyalne dziedzictwo otrzymał Tadeusz. Na pierwszem miejscu zapisać musimy ogromną różnicę pomiędzy nim, szlachcicem herbu Roch tertio, a mieszkańcami tychże Siechnowicz, którzy uprawiać musieli pola jego pracą niewolniczą w poddaństwie. Zwali się oni: Hryć Salejük, Matchwej Maksymük, Iwan Matchwijük, Chwedor Maksymük. Widzieliśmy, że takimi Iwanami, Chwedorami, Hryciami byli niegdyś jego naddziadowie, zanim się na Kostiuszków i Kościuszków przekształcili.

Wszystkie skarby i poczucia wolnego stanu osiągnęli przodkowie jego przez zbratanie się ze szlachtą polską. Ale ten proces historyczny nie przeniknął pod strzechę chłopską. Mieszkańcy chat byli formacyą dawną, zabytkiem XV wieku. Pewna zmiana zaszła tylko w ich pojęciach i praktykach religijnych: należeli teraz do kościoła unickiego, mieli w Iwanowszczyźnie cerkiew. Ta jednak zmiana nie polonizowała ich: nabożeństwo odprawiało się w języku ruskim 1, a jezuici przemawiali z ambony językiem ruskim 2.

Czy mówił Tadeusz po rusku? Wiemy o jednej tylko odezwie jego w tym języku 1794 roku, którą podpisał, a której może sam nie redagował. Rozmówić się z chłopami zapewne umiał; ale zwykłym organem jego myślenia, jego całej pracy umysłowej był język polski.

Nie wiara i nie mowa tworzyły przeszkodę do serdecznego porozumienia, lecz instytucye prawne i warunki pracy ekonomicznej. Ogromny przedział pomiędzy „urodzonymi" a „pracowitymi" utworzył się od konfederacyi warszawskiej 1573 r., kiedy stan rycerski oznajmił w słynnym czwartym artykule, że „zwierzchności żadnej nad poddanym... nie derogujemy... będzie wolno i teraz każdemu panu poddanego swego nieposłusznego... podług rozumienia swego skarać" 3. Tkwiło w tym artykule oddanie głowy kmiecia, prawa nad życiem i śmiercią jego (jus vitae et necis) w ręce pana. Na Litwie zamiast jednego W. księcia znalazły się nagle dziesiątki tysięcy takich wielkich książąt nad jednym stanem kmiecym.

Następstwem takiego przewrotu społecznego musiała być niewola ludu rolnego, jakiej dziś nie widzimy w żadnem już społeczeństwie cywilizowanem od czasu wyzwolenia murzynów w Ameryce. Znajdujemy u Matuszewica taki kwiatek kultury społecznej: „Był u księcia chorążego wielkiego litewskiego Wolski neofita w faworach... Zwyczaj był u niego po 500 i więcej rózeg i plag ludziom za małe rzeczy dawać. Powiadają, że na osoce i obławie, ponieważ ludzie nie dopilnowali zwierza, kilku chłopów zaraz powiesić kazał" 4. Nie to jest dziwne, że w Rzeczypospolitej mógł się znaleźć taki okrutnik, ale to, że ustawa z r. 1573 zapewniała mu bezkarność aż do r. 1768.

Ludwik Tadeusz Kościuszko taką samą władzę posiadał i przekazał ją synom. Nie znaleźliśmy najlżejszego śladu, aby jej nieludzko lub tyrańsko używał. Przeciwnie jest dowód troskliwości o byt poddanych w umowie z Berentową z d. 25 czerwca 1755 r., gdyż do inwentarza wpisane zostały starannie, wyrazami, nie liczbami wszystkie ich powinności z zastrzeżeniem, aby zastawniczka nie żądała więcej. Właściciele ziemscy, których zdania zasięgałem, oświadczyli, że powinności włościan siechnowickich były bardzo małe w stosunku do ilości dawanego im gruntu. Dzisiejszy parobek więcej pracować musi, a mniej dostaje. A jednak chętniej i weselej pracuje, ponieważ duszy jego nie uciska niewola, od której w Siechnowiczach ratował się ucieczką Andrzej Salej z pięciu synami.

Pod względem poglądów na stosunki włościańskie, pokolenie szlacheckie z czasów Augusta III przekazywało potomkom swoim jak najgorsze dziedzictwo. Pozbycie się tego nieszczęsnego dziedzictwa i napojenie umysłu nektarem filozofii humanitarnej XVIII wieku — to będzie już osobistym rachunkiem Tadeusza Kościuszki.

Na dobro ojca zapisać należy, iż uczciwością swoją zasłonił przed oczami syna demoralizacyę polityczną szlachty brzeskiej i przykładem swoim wywołał w jego duchu cześć, a może i zamiłowanie do zawodu wojskowego. Nie dostrzegliśmy nigdzie wpływu matki. Zdaje się, że więcej uczucia ofiarowała starszemu synowi, Józefowi, a ten źle zużytkował jej czułość.

W 50-tym roku życia Tadeusz Kościuszko rzekł: „Nie może być żaden naród skłonniejszy do uczynienia dobrze każdemu, jak naród polski, kiedy tylko sam swoją wolę czynić może". W 18-tu pierwszych latach wieku swojego nie umiał zapewne tak dobitnie sformułować tego spostrzeżenia, lecz miał je wyryte w umyśle, odczuwał je sercem. Ukochał społeczność polską i to uczucie stało się najcenniejszym klejnotem w dziedzictwie jego.

Авторские примечания

  1. O języku nabożeństwa w cerkwi unickiej.
  2. O misyach jezuickich w języku ruskim.
  3. Konfederacya warszawska 1573 r., artykuł czwarty.
  4. Pamiętniki Matuszewica o Wolskim, faworycie Hieronima Radziwiłła.