II. Ostatnia wola Gedymina i podział dzielnic
Olgierd i Kiejstut, tekst oryginalny. Księga I. Olgierd i Kiejstut, synowie Gedymina
s aSZyedymin dzieląc państwo ostatnią wolą między Nksynów, najwyższą władzę (welikoje kniażenie) ze stolicą Wilno przekazał najmłodszemu synowi Jawnucie, prawdopodobnie za wpływem żony swój Jewny. Kiejstut otrzymał tylko Troki, i dopiero Olgierd przydzielił mu całą Żmudź 37). Olgierd małe kniaźstwo Krewo w dolinie rzeki Berezyna, ale gdy już dzierżył Witebskiem, poślubiwszy Maryę jedynaczkę ostatniego kniazia witebskiego Jarosława w r. 1320 zmarłą 38), przeto przed zdobyciem najwyższćj władzy, juź panem był wielkiej przestrzeni kraju 39).
Oba bracia poszanowali z początku wolę ojcowską. Przyjmując podrzędne stanowiska z wszelką oględnością
tylko o Trokach (str. 27), późniejsza wydana przez Narbutta dodaje: „i na wsej Zomoytskoj zemli * (str. 17). Ale *kniaźstwo trockie ciągnęło się (jak poniżój Stryjkowski) przez Lidę, Grodno, dalćj ku Kownu w górę Podlasia aż do granicy pruskićj , obejmowało więc późniejsze trzy województwa: trockie, podlaskie i brzesko - litewskie. (Naruszewicz: Historya Polski, tom VII. str. 125 i 191.)
*) Stryjkowski, wydanie warszawskie z roku 1846, tom I. str. 381, mówi, że się xięstwo witebskie rozeiągało od rzeki Berezyny aż do rzeki Juhry (Ugry), własne zaś kniaźstwo Olgierda, t. j. Krewo aż do Berezyny.
*% Najdawniejsza kronika litewska, wydanie Daniłowicza, mówi -
aw ASX
"PE"
Примечание 24. Ob. Bracia Władysława Jagiełły, wstęp.
KG |
A | WREN ian noua. ów wii zn own R NY PORÓRÓK | + ky dA ; w ża ; te
| |
R
24
a miernóm powodzeniem, starali się to ustalić wpływy Litwy na sąsiednią i możną natenczas rzeczpospolitą Psków, to rozszerzyć granice jój ku wschodowi **). | Ale niebawem zamachy wymierzone na zagładę Litwy, inne zagrażające jój zdobyczom, zmusiły ich do wystąpienia stanowczego. Już lata ostatnie panowania Gedymina zachmurzone były, gdy nagle stanęły na ziemi litewskićój aż trzy twierdze Bayerburg, Georgenburg i Marienburg, wystawione ręką krzyżacką *'). W trop za tóm cesarz Niemiec Ludwik nadaje prawem darowizny Litwę Krzyżakom *3), akt nie tak śmieszny, jak na pozór teraz się wydaje, bo ziemie pogańskie lub uchodzące za takie, uważano w średnich wiekach jako res nullius , któremi więc najwyższe władze duchowne i świeckie, t.j. papież i cesarz Niemiec, rozporządzać mogły, a takowe nadanie tysiące rycerzy wojowników garnęło pod krzyzackie. chorągwie. Ów zakon zaś w lat kilka późnićj (roku 1348) uroczystym traktatem uzyskał od
A0) Obacz: Bracia Władysława Jagiełły, ustęp: Andrzej Olgierdowicz. W roku 1341 Olgierd usiłował zdobyć Mozajsk ale bez skutku (Kronika nowogrodzka IV. w Połn. Sobr., tom IV. str. 55). W kronikach niemieckich pierwsza wzmianka o dwóch braciach znajduje się pod rokiem 1348 z powodu trzydniowój wyprawy na kraje nad Dźwiną. „Rex Keystut cum fratre Algarto* mówi Wigand z Marburga (Serżpt. rer. Prus., tom 17, str. 502). ;
*:) Dokument nadawczy, o którego autentyczności długo powątpiewano dla braku oryginału (ob. Skarbiec Litwy Daniłowicza, tom I. str. 177), obecnie z oryginału w dziele Vossberga: „Banderia Prutenorum* r. 1849 wydany został. Nosi on datę 15 listopada 1337 roku (Script. rer. Prus., t. II, jak wyżćj.)
Примечание 25. Obacz 6,tych twierdzach Ścripi. rer. Prus., tom II., str. 492—95 «ronikę Wiganda z Marburga i t. III, str. 72.
króla Polski Kazimierza Wielkiego ustępstwo Pomorza, ziem chełmińskiój i michałowskiój, nawet części Kujaw *%), kiedy znowu zakon inflancki nabywa od Danii Estonią *5).
Wzrosła więc w trójnasób potęga tych najzaciętszych wrogów Litwy. W tym samym okresie król Polski Kazimierz Wielki zajmując Ruś Czerwoną, zagrażał, jak wyżój mówiono, Wołyń, Podole, Podlasie, posiadłości litewskie. Państwo tak świeżój daty musiało sobie postawić pytanie, być albo nie być; a tu władał berłem młodzian niedołężny 45). Chciało żyć , Jawnuta więc ustąpić musiał, aby Olgierd i Kiejstut miejsce jego zająć mogli. W życiorysie Jawnuty opisaliśmy szybki i niekrwawy zamach stanu, który go z najwyższćj wyzuł władzy *5), Tu tylko nadmienić wypada, jak role dobrze i odpowiednio usposobieniu głównych czynników rozdane zostały. Kto w razie pomyślnego skutku zamachu najwyższą władzę odzierży, to między nimi umówione nie było *7). Olgierd bowiem zawsze przezorny udziału bezpośredniego w nim mieć nie chciał. SŚtawił się on dopiero w Wilnie, gdy brat mu dał znać, że zamach do-
konany i on panem stolicy. Kiejstut zaś wzbraniał się
„ Preussens, t. V. str. 9.
ś* Voigt, t. V. str. 18—21.
45 Jąwnutis znaczy młodziuchny, tak jak Olgierd znaczyć ma „od Olgi chwalony * (Atheneum wileńskie na rok 1845, artykuł Fr. Wilczyńskiego: O nowo odkrytych monetach litewskich).
47 Nekotoremu by meżi ich sesti (Kronika litewska, wydanie Daniłowicza, str. 28), a meży nich by odnomu na hospodarstwie sesti (wydanie Narbutta, str. 18).
4
+ MR a
Примечание 26. Dogiel: Codea diplomaticus, t. IV. str. 68; Voigt: Geschichte
Примечание 27. Synowie Gedymina, część I. wstęp: Jawnuta.
4x
jo "OOEZSEN ty. © SYN PAP 2077. PRAKT LTC
wyzuć Jawnutę z władzy, póki żyła ich matka ); a gdy zeszła do grobu, a on. sam dzieła dokonał, oddał berło Olgierdowi jako starszemu, pomimo że sam miał synów, bez wątpienia w celu ustalenia dynastyi uświęceniem prawa starszeństwa ).
Ale i Olgierd udział miał pośredni w tćj sprawie, i tu natrafia się na zagadkowy fakt, który dotąd należycie wyświecony nie został.
Że słaby Jawnuta Gedyminowicz władał Litwą, było to bez wątpienia bardzo dogodnóm obu zakonom w Prusiech i Inflantach. Jeżeli więc nie mieli się sprzeciwić zamierzonój zmianie w rządach, wypadało albo ująć sobie ich, albo im dać poznać siłę ramienia swojego do tego stopnia, aby stracili na długo ochotę mieszania się w obce sprawy. Jest pewność, że Olgierd użył jednego z tych środków, wielkie prawdopodobieństwo, że
*s) Dla nekotorych pryczyn bo kniahinia Jewna umerła. (Kronika litewska, wydanie Narbutta, str. 18.)
i») Zażalenia Witołda przechowane w archiwum krzyżackićm: „ Unsz Vater Kinstut der quam uf] den tag vor das hus czur Wille (Wilno) uwd kerczog Algart der Konnte nicht komen ńnd unsz Vater hertzog Kinstut der besuss di Wille und treib Jewnuten dor us, und die landlute all hilden sich an in unq alle andern huzer gaben sich im. Dornoch (t. j. jak już Kiejstut Wilno był zajął) kwam herczog Algart ken der Wille czu unserm Vater und unsz Vater durch des Alders Ville als er in eldester Bruder war, und gab im die Wilia czu besitzen. (Script. rer. Prus., t. II. str. 712— 13.) Ustalenie prawa starszeństwa w rodzie Gedymina nie udało się, jak*wiadomo, Kiejstutowi, bo Olgierd mianując Jagiełłę swym następcą , linią młodszą osadził na tronie. Stryjkowski (tom II. str. 2, wyd. warszawskiego z roku 1846) opisując te wypadki przytóm dowcipkuje, że Kiejstut właściwie był powinien nazywać się chytry, przydomek, na który tenże pewnie nie zasługuje.
użył i drugiego. — Według dat pozostałych Jawnuta w jesieni r. 1344 utracił berło 5%). Wkrótce potóm na wstępie roku 1345 gdy Mistrz Inflant bawił na wyspie Oesel (Osilia), Olgierd z licznóm wojskiem wkroczył do posiadłości kawalerów mieczowych, zdobył na wstępie za pomocą porozumienia z krajowcami i ze ziemią zrównał zamek Terweten w Semigalii, postąpił potóm do Mitawy, którą równie zajął, oraz sąsiedzką twierdzę Doblin, dalój do Rygi bez przeszkody, bo nie znalazł się nikt z krajowców, któryby tamtejszą załogę o zbliżającym się nieprzyjacielu zawiadomił Z Rygi, spaliwszy okoliczne młyny, udał się nad brzegi Traydery (teraŹmiejszćj Aa), wyplenił powiaty Kremon i Trayden, i po drodze zburzywszy wszystkie kościoły, przyczóm i księża w pień wycięci zostali, wrócił do kraju.
Tak opisuje nagi fakt kronikarz inflantski, t. j. miejscowy współczesny 5!).
Stało się to, kiedy:w sąsiednićj Kstonii bunt zacięty krajowców niedawno co przy ogromnym krwi rozlewie przyduszonym został, a tlały jeszcze zarzewia, które władcy Litwy każdój chwili rozniecić mogli.
- daje wiadomość o zmianie rządów zaszłćj na Litwie, a dalój mówi znowu „ tojże zimy * (Połn. Sobr., t. IV, str. 57). Tu zważyć wypada, że kroniki ruskie, mianowicie nowogrodzkie, trzymając się greckiego zakonu, rachują rok nowy nie od 1 stycznia ale od 1 września. W tóm podaniu więc roku 6853 nie odpowiada rokowi 1345 od narodzenia Chrystusa, ale rokowi 1344.
*') Wartberge Chwonicon Livoniae w Seript. rer. Prus., t. II. str. 72, do którego relacyi Wigand dodał tylko kilka szczegółów.
Примечание 28. Kronika nowogrodzka czwarta, najdokładniejsza co do dat, opisując miejscowy wypadek zaszły w dzień św. Michała 29 września r. 6858 od stworzenia świata, zaraz potóm do-
3 48 Posłuchajmyż teraz innych współczesnych, mianowicie pruskich źródeł, w jakim stosunku i spójni stał » ów napad do wypadków ważnych, zaszłych natenczas | w Prusiech. ; ; Z końcem roku 1344 (przed zimą, mówi kronikarz
zakonnik Wigand z Marburga) wielka krucyata goto-
wała się na Litwę. Stali na jój czele Jan król czeski
ze synem swym Karolem, natenczas margrabią moraw-
ł skim, późnićj cesarzem, młody król węgierski Ludwik, Wilhelm hrabia Holandyi, Albrecht IV. burgrabia Nuremburgu, Gunther hrabia Schwarzburg, późnićj cesarz,
; xiążę Burgundyi i xiążę Bourbon **). Punkt zborny bjł jak zwykle, pogranicze Prus od Litwy.
Gdy armia krzyżowa już wkroczyła na litewską ziemię i oblegała graniczną twierdzę, jakaś pogańska niewiasta (animosa pagana) donosi Mistrzowi Krzyżaków, którym był natenczas Sas Ludolf de Weitzau, że król Litwinów gromadzi wielkie siły w zamiarze napaści i spustoszenia ziemi krzyżackićj Sambii. Mistrz zwołal na to radę królów, xiążąt i innych naczelników krucyaty, i postanowiono jednomyślnie cofnąć się z Litwy i spieszyć na ratunek zagrożonych Chrześcian. O czóm gdy doszła wiadomość Litwinów, zwrócili się oni ku Inflantom i srodze kraj ten zniszczyli. (Tu następuje opis tój krwawój wyprawy, według kroniki Wartbergera wyżćj podany.) Mistrz Krzyżaków widząc się powodem takićj
s2) Wigand w Ser. rem, Prus. t.II. str. 504 i dalsze. Die dltere Chronik won Oliva, tamże t. I. str. 721—22. To są spółczesne dwa źródła pruskie. Wyprawa ta krzyżacka według najściślejszego obliczenia odbyła się między 3 grudnia roku 1344 a 18 marca r. 1845. (Seriptores rerum Prussicarum jak wyżćj.)
SC OKOCIM
klęski pobratymców, dostał pomieszania zmysłów. I nie dziw, mówi Wigand, bo królowie Węgier i Czech iich towarzysze wymawiali mu gorzko, że z daleka przybyli w nadziei wojowania z poganami, a teraz nie zoczywszy ich nawet, wracają do domów. Podobne wyrzuty robili mu i bracia krzyżaccy. Zakon rozpoznawszy stan umysłowy Mistrza swojego, wziął go pod straż, aby mu życie ocalić. Dodana mu zaś warta tak mu dokuczała, że on uniesiony gniewem, nożem zranił sługę. Natenczas przełożeni zakonu zaczęli go błagać, aby zrzekł się godności Mistrza, a poradził im, kogo na jego miejsce wybrać mają. I tak pozbawionego zmysłów pozbawiono urzędu. On zaś, t. j. Ludolf przystał na wybór swego następcy Henryka Dusemer, który dzielnie sprawiał się przeciw poganom 5%), a sam otrzymał naczelnictwo twierdzy Engelsburg, gdzie życie zakończył.
Relacya ta członka zakonu, prawie współczesnego, która więc, pomimo że skoślawiona w przekładzie, jaki jeden nas doszedł, za najlepsze źródło uchodzićby winna, przecież w swych rażących sprzecznościach, zatajeniach i mimowolnych zeznaniach stawia dowód, że tu idzie o podejrzaną sprawę, którój zaś przez wzgląd na dobrą sławę zakonu w obec obcych, całćj wyjawić nie śmiał. Przedewszystkióm zważyć wypada, że zakon Krzyżaków podczas półwiekowćj walki swćj z Litwą zawsze jak rnajdokładnićj świadom był wszystkiego, co się na tój Litwie działo. Tyczyło się, to mianowicie zamierzonych lub już gotujących się wojennych wypraw jćj na kraje sąsiednie. Poświadczy to każdy, co tylko powierz-
Примечание 29. Qui im multis anmis bene se habuii contra paganos (Wigand jak wyżej).
Me
-— wę mi-wimawaogw "AOÓj WYS: * 157
——e i EEEZECZ p |
chownie nawet z historyą średniowieczną Prus jest obznajomiony. Kraj cały, drogi, Ścieżki, szlaki, kryjówki, dwory i znakomitsi mieszkańce , wszystko to było w Malborgu jak najdokładnićj znane, a tamże spisane drogoskazy litewskie (Vitauische Wegeberichte), które przechowały się w tajnóm archiwum krzyżackióm, stanowią najrzetelniejszą topografią dawnćj Litwy (30), Liczni zbiegi i neofici, którzy potóm wojsku Krzyżaków za przewodników służyli, to samo i krajowcy, których sobie pozyskać umieli, donosili o wszystkićm, o czóm im tylko wiedzieć zależało. Teraz przy ;zmianie rządów na Litwie czujność podwojoną być musiała, a Mistrz ówczesny był oględnym, gorliwym i czujnym 5%, Wyprawa Olgierda na Inflanty, wyżćj opisana, była jak na tamte czasy tak wielkich rozmiarów, że zataić jój było niepodobna; a przecież Mistrz o nićj nie wiedział, i daje się w błąd wprowadzić -przez nieznajomą pogankę, a przeto Litewkę, jakoky Sambia jego prowincya zagrożoną była napadem Litwinów. Ale prócz niego wiarę dali tój fałszywój wieści wszyscy naczelnicy armii krzyżowój i postanowili odwrót z Litwy, by Sambią ratować. Jeżeli więc tamże nieprzyjaciela nie zoczyli, co także nagłóm jego cofnięciem się dało tłumaczyć, jakióm prawem robili Mistrzowi do tego stopnia gorzkie wyrzuty, że dostał aż pomięszania zmysłów. W przeciągu dni czterech,
Примечание 30. Wydane zostały w Scriptores rerum Prussicarum, t. II. str. 662 — 714.
Примечание 31. Vw alti constlii, pro) sqdi sermonis, mówi o nim Wigand (jak wyżćj str. 504). Świ: *dczą o tóm rządy jego od początku r. 1842 — 44. (Obacz Voigt: Geschichte ,Preussens, t. V. str. 1 — 20.)
RNWIAŻI 7 > RK
jak świadczy kronika jedna 5%), mogli przecież stanąć napowrót na granicach Litwy, kiedy przeciwnie krzy- _żowcy powrócili każdy do swoich progów. A nakoniec nieudane krucyaty były to zwykłóm zjawiskiem: na trzy, dwie pełzły na niczóm. Z drugićj strony wprowadzanie w błąd sąsiada, którego wojować chciano, był to fortel, którego Krzyżacy sami sowicie używali; winni więc byli na to być i ze strony przeciwnika przygotowani szy, Ale najdziwniejsze, co następuje. Mistrz dostał pomięszania zmysłów (demens eficitur , mówi kronikarz), biorą 80 z tego powodu pod nadzór nie bardzo łagodny. Nie były to tylko chwilowe napady, bo on osłabł na
rozumie, słowem został dzieckiem (desipuit im ser- *
mone, defecit in ratione). A przecież kapituła zakonna udaje się do waryata z prośbą, aby złożył urząd i przytóm udzielił im światłą swoją radę co do wyboru następcy. On zaś łaskawie przystał na wybór następcy i otrzymał w zamian naczelnictwo twierdzy, urząd, który w czasach owych największój wymagał czujności. Inaczój i z większą nierównie logiką przedstawia rzecz kronika Oliwy, spisana według wszelkiego prawdo-
PW DYY YW AE ©
„AA
Примечание 32. Kronikarz czeski Benessius de Weitmil (Script. rer. Bohemicarum, t. II. str. 3885) opisując tę wyprawę, mówi o odwrocię z Litwy do Sambii: et redeuntes per quatuor diaetas pervenerunt illuc.
Примечание 33. Wollten die Gebitiger gegen Lithauen oder nach Samayten ziehen, so schrieb man nach „Liefland, man wolle Pohlen heimsuchen oder einen Verkandlungstag mit dem Markgrafen v0n Brandenburg halten, wobey man nicht unterliess solche Nachrichten zur Utberkistung des Keindes zuvor ins feindliche Land zu bringen. (Voigt: Geschichte Preussens , t. V. str. 11, rok 1355,)
ui ap mę Ć PŁ
Sp. MML "2..2R2 |
podobieństwa przed kroniką Wiganda 5%). Ta nie mówi o szaleństwie mistrza. Opowiada tylko, jako w skutek zniszczenia Inflant, opanowały jego ogromny smutek i boleść serca, tak, że czasem wydawało się, jakoby odpadał od zmysłów (immensis tristitia et cordis dolor... quasi alienałus mente incedebat) , nało przytóm mówił, i to to tylko gdy był pytany. Kapituła domagała się od niego, by ustąpił z urzędu, osiadł w Engelsberg (w ziemi chełmińskićj), daleki od kłopotów do władzy przywiązanych i przystał na wybór następcy. On zaś dopiero po roku ustąpił dobrowolnie z urzędu i osiadłszy w Engelsberg, odzyskał dawną bystrość rozymu i wymowę.
Co zaś tenże kronikarz na wstępie swojćj relacyi podaje, i co rzucając światło na cały ten epizod, stanowi oraz główny punkt oskarżenia na Wielkiego Mistrza, tak opiewa: „ Zgromadzili się w Prusiech Jan Luxemburski król Czech, król Węgier, margrabia Moraw i wielu innych w celu wojowania Litwy, których Wielki Mistrz z wdzięcznością i czcią należytą przyjął, i przyłączywszy do ich chorągwi własne swe liczne zaciągi, wkroczył z niemi do ziemi litewskićj. Ufając zaś takiój sile, uprzedził on listownie Mistrza Inflant, aby nie bał się napadu Litwinów, bo on zamierza ich z taką siłą wojować, iż albo ich władzy swojćj podda, albo do szczętu wytępi. Czóm Mistrz Inflant ucieszony, obrócił
$8) Die dltere Chronik von Oliva (Seript. rer. Prus., t. I. str. 721—22). Ma ona być źródłem Wiganda, mianowicie co do tój wyprawy (tamże str. 664 i t. II. str. 504), ale natenczas porównywając obie podane relacye przyznać wypada, że Wigand od źródła swojego bardzo odstąpił.
EN m AWD cy
wszystkie siły swoje na Estończyków, którzy natenczas
od wiary odpadli**). Litwini zaś powziąwszy wiadomość,
że tak silne wojsko przeciw nim idzie, zebrali ze swo-
Jój strony wszystkie siły w celu niszczenia ziem
pruskich w chwili, gdy ich ziemia niszczoną
będzie**%, To spowodowało odwrót krzyżowców z Litwy, by Sambią ratować. O czóm gdy znowu dowiedzieli
się Litwini, zwrócili się ku Infantom, które całkowicie
opuszczone zastali * $!),
Mistrz Krzyżaków więc wiedział o zamiarze Olgierda nawidzenia wojną Inflant. Uspokoił zaś Mistrza inflanckiego w tym względzie, i ten wszystkie swe siły ku Estonii zwrócił. Wiedział Mistrz, że Litwa nawidzona ze swojćj strony tak licznóm i doborowóm wojskiem krzyżowców połączonych z Prusakami, którzy już oblegali jój twierdze, będzie się starała przedewszystkiem odeprzeć nieprzyjaciela, a nie napadać Sambią lub Inflanty, co każdćj chwili stały jój otworem. A przecież on pierwszy zatrąbił do odwrotu ku Sambii. Cóż z tego za wniosek? chyba ten, że działał w porozumieniu z władzcą Litwy lub celniejszymi jego bojarami, których było zamiarem sparaliżować Inflanty na długie czasy. Tłumaczy się tym sposobem wielkie oburzenie gprzeciw Mistrzowi w obozie krzyżackim i w samym zakonie, bo nie podobna, aby na tóm nie poznano się
Примечание 34. Kronika inflancka Wartbergera wyżój cytowana mówi, że Mistrz Inflant był natenczas z wojskiem na wyspie Oesel.
Примечание 35. IOt in eodem tempore, quo eorum (Tithuanorum) terra vastaretur, ipsi vastare terram Sambiensium disponebant. (Kronika Oliwy jak wyżćj.) *)) Tołam terram immutatam (i. e. denudatam) invenerant (jak wyżćj).
"o:
u
- oburzenie, które znalazło odgłos ale i wyjaśnienie w kro-
nikach dalszych krajów, a przeto więcój niezawisłych. Jedna z nich, i to spółczesna, otwarcie Mistrzowi zdradę zarzuca 5%). Tłumaczy to także dla czego krucyata tak wielkich rozmiarów, krótki tylko czas na obcćj ziemi bawiła *).
Te same kroniki poświadczają, że kapituła zakonna z powodu tych wypadków Mistrza swego wzięła pod Śledztwo i złożyła z urzędu 5%). O melancholii jego, prostracyi umysłowćj, którćój miał popaść w skutek spalenia kilku twierdz w Infłanciech (?), tóm mnićj o szaleń-
stwie jego, ani wzmianki. z
5%) Kronika z Strasburga (Albertus Argentinensis) mówi: deposito magistro.* Detmar: „den entsatten se do unde satten enen andern in -sine stede.* Corner: „Fratres de domo teutonica Tuderum (recte Tmdolfum) magistrum eorum nequam propter traditionem factam deposuerunt de officio (Voigt: Geschichte Preussens, tom V. str. 87 i 687).
Примечание 36. Najłagodnićj jeszcze wyraża się Albert kronikarz z Strasburga: „desidia magistri* t. j. opieszałość, chociaż o tę właśnie nie było co Mistrza winować. Ostrzej kronikarz czeski Benessius de Weitmil: „gdy krzyżowcy przekroczywszy Niemen stanęli pod twierdzą Wieloną, doszły ich wiadomości pełne kłamstw i podstępów (nova mendaciis et fallaciis plena) puszczone w obieg, aby ich zmusić do odwrotu (ficta et ut redirent tantummodo relata). Kronikarz Detmar mówi, że zakon widząc oburzenie powszechne, powstał na swojego Marszałka. A nakoniec kronikarz Corner twierdzi, że Mistrz był w porozumieniu z oblężonymi w twierdzy Litwinami, i aby ich oswobodzić, puścił w obieg fałszywą wieść o napaści Litwinów na ziemie krzyżackie („Magister favebat obsessis tn castro et pr eorum redentione mendacium illud confiteriś de hostium ingressu *, ob. Voigt: (Greschichte Preussens, t. V. str. 82 i Seript. rer. Prus., t. II. str. 734).
Примечание 37. Seript. rer. Prus., t. II. str. 505, Kronika Wiganda.
Ale zakon, o ile doskonale informowany był o wszystkićm co się działo u jego sąsiadów, o tyle grubą zasłoną lubiał pokrywać własne swe czynności , wewnętrzne kolizye i zajścia 55). Pomoeni mu byli w tóm sprzymierzeńcy, a nimi byli wszyscy potentaci owych wieków, na czele rzesza niemiecka.
Jakże wyjawić światu, że Mistrz zakonu powołanego do rozkrzewienia wiary chrześciańskićj i wytępienia pogaństwa na północy, który walczył pod godłem krzyża, był z nieprzyjacielami Chrystusa w porozumieniu, i choćby pośrednio był im pomocnym przy wojowaniu i niszczeniu Inflant, tój tylą krwi zdobytój ziemi kawalerów mieczowych. Z tych powodów zagraniczni uczestnicy wyprawy krzyżowćj, mianowicie królowie Czech i Węgier pokryli milczeniem rzeczywistą przyczynę chybienia onój, a złożyli winę całą na nagłą odwilż, która krzyżowców zmusiła do odwrotu *%). Ale niepodobnóm
Примечание 38. Ten system do dziś dnia istnieje. Wszak tajne archiwum krzyżackie, owe źródło tak nader ważne dla historyi całćj prawie północy, znane do dziś dnia jest tylko z wyjątków krótkich, i odwołań historyków pruskich. Wydanie zaś onego krytyczne byłoby godnóm zadaniem uczonych tego kraju, „óhociażby przyszło tylko ograniczyć się na dwa pierwsze wieki istnienia zakonu, tego w/Prusiech.
Примечание 39. Dowodzą to czeskie i węgierskie kroniki. I tak wyżćj przytoczony Benessius de Weitmil wyraża się wprawdzie z goryczą o fałszywych wiadomościach puszczonych w obieg które udaremniły wyprawę, ale o Wielkim Mistrzu milczy, tylko temi słowy kończy: „et quia illo tempore glacies disrumpebatur, non patuit cis ingressus in terras infidelium et ingressi sunt unus quisque in regionem suam.* (Seript. rer. Prus., t. II. str. 784.)
było zataić całkowicie złożenie Mistrza z urzędu. Zakon więc puścił w obieg, coby teraz nazwano półurzędową relacyą, a która przechowała się w kronice oliwskićj, tój treści, jako mistrz widząc się bez winy powodem tylu klęsk, które poniosły Inflanty, oraz niepowodzenia krucyaty, pogrążony został w smutek tak głęboki, że nie widząc go zdolnym do władania urzędem, musiano go wezwać, aby złożył takowy, co tóż uczynił.
Przyszła kolej na kronikarza poetę Wiganda z Marburga opisania tóćj sprawy w rymowanćj swój kronice, a ten korzystając z licencyi poetom przysługującój, smutek Mistrza przeistoczył na szaleństwo i stworzył powieść, którćj historycznćój powagi przyznać nie podobna $7).
W żywocie Karola IV. zaś zupełnie pominięte wkroczenie do Litwy, fałszywe pogłoski i oburzenie wojska na Mistrza, tylko opisawszy pierwsze przybycie krucyaty do Prus, mówi żywociarz: „et ibidem (t. j. w Prusiech) cum per longum tempus głaciem ecpectantes jacuissent, hyems adeo fuwit mollis et levis, guod per glaciem transitum sicut aliis annis minime habuerunt .... Reversi sunt itaque domini qutsque ad terram suam* (jak wyżćj).
Nakoniec kronikarz węgierski Jan archidyakon (tamże, str. 782) mówi: circa festum B. Mariae (jakie święto najśw. Panny, czy 2 lutego, 25 marca lub 8 grudnia? na nieszczęście bliżój nieoznaczone) żransierunt pelagus (t. j. pewnie Niemen) super glacie contra Lithuanos paganos, sed flante austro dissolvebatur głacies et ex mora illis periculum tmminebat. Ideo quam citius retrocesserunt. *
Sprzeczności uderzające w tych sprawozdaniach najlepićj dowodzą, że to nie odwilż spowodowała odwrót, tylko coś innego, co chciano przemilczeć.
Примечание 40. Już w wieku XVI. wprawdzie niekrytyczny Schitz w swojćj historyi Prus powtórzył wiernie Wiganda, ale inny historyk Kranz w dziele Vandalia (księga ósma, rozdział 26 — 27)
Olgierd zaś śmiały swój krok całkowitym skutkiem
ujrzał uwieńczony. Zakon i sprzymierzeni mu mocarze poznali z kim mają do czynienia, i przez przeciąg lat
czerpiąc z lepszych źródeł, niedwuznacznie Mistrza o porozumienie z Litwinami posądza. Mówi bowiem, że po wkroczeniu krzyżowców na ziemię litewską „omnis nobilitas (Litwinów) in angustia cessit in munitionem fortissimam, ad quam oppugnandam reges contenderunt. Cum magister ordinis theutonicorum vel familiaritate nobilium obsessorum vel invidia regum, quibus ejus terrae dominium dnvidisset (drugie to przypuszczenie, jak słusznie zauważył Voigt, jest niedorzecznóm) cogitawit, quomodo solvereł obsidionem, seribit regibus memoratis, magnis terram Prussiae gentis oppugnatae agminibus invadi se esse tmparem tantis hostium copiis*... Na to odwrót z Litwy dla ratowania Sambii, doznany zawód, bo nieprzyjaciela nie było i t. d. jak to opisują kroniki pruskie, a kończy: „ Fratres ubi regum in se justam indignationem et sui magistri occultam machinationem intellecerunt, ipsum detrudunt magistratu, carceri includunt.
Ta ostatnia wiadomość jest fałszywą, bo dokumenta potwierdzają zupełnie podania kronik: oliwskićj i Wiganda, że mistrz Ludolf jako komendant twierdzy Engelsberg życie zakończył. Piastował on urząd jeszcze w r. 1347, a umarł w roku następnym (Voigt: Geschichte Preussens, t. V. str. 37 i Pauli: Allgemeine Preuss. Geschichte, t. IV. str. 199). Uderzającóm jest także, że pochowany nie w Malborgu, jak inni Mistrze, ale w Kwidzynie (Marienwerder). Późniejsi historycy, jak Pauli, Deval: Histoire de P ordre teutonique, przeczą pomięszaniu zmysłów. Kotzebue, który śledził po archiwach krzyżackich, mówi (Preuss. Geschichte, t. 1. str. 182): „die Sage ist unerwiesen.* Ostatni tylko w rzędzie, uczony Voigt chociaż sumiennie przytacza wszystkie świadectwa, co przeciw niemu mówią, obstaje przy tój gadce o pomięszaniu zmysłów Mistrza, trzymając się ślepo Wiganda, poety. A oprócz tego przyczynił się Voigt wiele do zawikłania tćj i tak ciemnćj sprawy. W sprzeczności znowu z Wigandem, który jak i inni podaje jako datę krucyaty
trzech (aż do roku 1348) nie ważyli się go zaczepiać,
b pomimo że on z Kiejstutem bez przerwy ziemie ich napadał, już w miesięcy kilka po opisanych wypadkach spalił twierdzę Rastenburg, a w roku następnym twierdze
- Barten, Gerdauen, i całą prawie Sambią w perzynę obró- 8 cił 55), Niebawem potóm, używszy fortelu podobnego wy- | żój opisanemu, ze ziemią zrównali zamki Ragnit, Insterburg, i górne brzegi rzeki Alle wyniszczyli **). A za-
zimę z roku 1344 —45, przenosi on ją na zimę z r. 1343 — 44, a mówiąc o dokumentach z podpisem tego Mistrza z r. 1345,
p nie podaje bliższćj onych daty, któreby podały ślad ,, kiedy śledztwo przeciw niemu rozpoczęto; przytóm wypadki z lat 1342, 43, 44, 45 nielitościwie miesza (Geschichte Preussens, t. V. str. 26—35 i 685). Według kroniki Inflant Russowa zaś, wyprawa rzeczona na Litwę rozpoczęła się w lutym.
Ale ci, którzy szukają za jaką taką historyczną podstawą dla poematu wielkiego polskiego wieszcza pod tytułem „Konrad Wallenrod,* wskazaną ją mają w opisanćj tój przygodzie.
6%) Anno 1346 reg Lithuanorum minalus fwit se velle intrare terram Sambiensem ad depopulandam eam. Quod magister volens prohibere cum exzercitu valido jacuit in finibus terrae custodiens die nocteque terram ab insultu Tithuanorum. Tandem magister cum exercitu suo affecti taedio redierunt sperantes Iithwinos retrocessisse. Sed Lithuani latitantes ut perceperunt ezercit m magistri esse solutum, insultum fecerunt in terram et plura millia hominum deducerunłt im servitutem. Więc podstęp użyty w r. 1345 i tu się powtórzył i udał; ziemia zniszczona nie były to Inflanty, ale własna pruska: a przecież tym razem Mistrz pruski ani oszalał, ani popadł w melancholią, ani go o zdradę posądzano. (Kronika Oliwy w Script. rer. Pruss., t. I. str. 723 i Wigand z Marburga tamże, t. IL. str. 509.)
Примечание 41. Wigand z Marburga: Script. rer. Pruss., t. II. str. 508.
kon Inflant tak boleśnie dotknięty został mieczem Olgierda, że zaniechał na dłuższy czas walki, i dopiero po 14 latach (roku 1359) rozpoczął bardzo nieśmiało napady swoje na pogranicze Litwy ?0).
ż5) Wartberga Chronicon Livoniae w Script. rer. Pruss., t. 1L. str. 80.
ODDZIAŁ III.
Przykładna jedność i zgoda między synami Gedymina. — Rycerskie ich śluby. — Walka prawie nieustanna między Litwą a zakonami; pruskim i inflanckim. — Czóm były właściwie wyprawy krzyżowe na Litwę, niepłodne nawet pod względem stałych zaborów. — Znamienitsze czyny wojenne obu zapaśników za władztwa Olgierda: a) bitwa nad rzeką Strawą r. 1348; b) zdobycie i zburzenie twierdzy litewskićj Kowna w roku 1362; c) bitwa pod Rudowem w Prusiech w r. 1370; d) dwie wyprawy Krzyżaków na Wilno; jedna w r. 1365, druga w r. 1377,