Pogląd na historyą wojska w Polsce
Wojsko Polskie Kościuszki, oryginał
Siła zbrojna u dawnych Słowian
Badacze Hearn SEL dziejów — naszych twierdzą, że Słowianie byli narodem łagodnym, wesołym, gościnnym i litościwym; przywiązani silnie do ziemi ojczystój zajmowali się jej uprawą, chodowaniom bydła, myśliwstwem i rybołówstwem. Oddzioleni trudnemi do przebycia lasami, moczarami i bagnami od reszty świata, mało mieli styczności z narodami sąsiedniemi. Żyli tóż i pomiędzy sobą odrębnie, w pojedyńczych plemionach; nie znali urządzeń państwowych, ani różnicy stanów. Rządzili się prawami patryarchalnemi, opartemi na bratorskićj łączności rodzin i gmin; wszyscy byli sobie równymi, — bo wszyscy stali na równ) stopniu wykształcenia umysłowego, wszyscy mieli równe potrzeby życia i równe środki utrzymania. Nie było' wskutek tego między nimi ani bogaczy, ani biednych w dzisiejszem znaczeniu tych wyrazów. Nie wpływały nawet urzędy na różnicę stanów ; — najwyższa władza w rodzinio i gminie zależną była od sędziwości wieku i mogła w danym razie przypaść każdemu z mężczyzn w udziale. Wiodąc życie ciche i spokojne, nie prowadzili wojen, ztąd nie mieli siły zbrojnój i nie byli wprawnymi do boju. 'Tylko w razie napadów, gdy który z narodów sąsiednich naszedł zbrojno ustronne ich siedliska, gromadzili się w hufce i stawali mężnie do obrony ognisk swych domowych. Gdy krajowi zi o niebezpieczeństwo, zapalano na wysokich wzgórzach stosy drzewa, a na widok czerwonćj łuny, płonącćj nad borami i lasami, zapałano. kolejno po wysoko. położonych miejscach ognie podobne i w krótkim czasie obsiany był kraj ognistemi łunami. Ognie te nazywano wiciami, a na ich widok gromadzili się Słowianie na.miejsce umówione, gdzie radzili nad środkami obrony. Zgromadzenia te, tak zwane wiece, odbywali zazwyczaj w pobliżu świątyń. Na nich wybierali sobie wodza, zwanego wojewodą, pod którego przewodnictwem stawali do walki w obronie kraju i wolności.
Uzbrajali się do walki w kamienne siekiery i młoty, — w łuki i proce, — w krótkie pałki drewniane, nabijane krzemieniami. Do zasłaniania się przed ciosami nieprzyjacielskiemi mieli tarcze wyrabiane z drzewa, pociągane skórami zwierzęcemi. — Dla skuteczniejszej obrony budowali wśród moczarów i bagnisk warowne grody, a droga do nich wiodła po mostach, budowanych z olbrzymich kłodów drzew, kładzionych obok siebie. W grodach takich umieszczali w razie wojny kobiety, starców i dzieci; przechowywali też w nich swój majątek.
Niewprawność do boju zastępowali przebiegłością; nikt nie umiał im wyrównać w sposobach podejścia nieprzyjaciela. Strasznymi byli w napadach piespodzianych, 8 przejść w lasach bronili zasiekami. Hasła do boju dawali na trąbach, których głos wzmagał się wraz z zapałem walki; wśród boju wydawali przerażająco krzyki. Na przedzie hufców nosili wojenne znaki narodowe, zwane stanmicami; osadrali je na dlugich drzewach. Każde plemię posiadało” stannicę osobną, a gdy wystawiono na widok sławną stannicę Światowida arkońskiego, z wyobrażeniem orła, cały naród porywał za oręż i szedł do boju. Poległym bohaterom sypali mogiły, a pomniki te starożytne oparły się zniszczeniu czasu i kilka z nich przechowało się do naszych dni.
Pierwotne te urządzenia dawnych Słowian uległy z biegiem czasu znacznym zmianom. Lubo niepodobnem dziś ściśle oznaczyć, w jaki sposób i w którym czasie zmiany te się dokonały, to przecież przypuszczać należy, że wynikły one z licznych potrzeb wojennych. Pod wpływem nacisku najezdniczych narodów sąsiednich; zmuszeni byli Słowianie otrząsnąć się z wrodzonego sobie zamiłowania pokoju i- stawać często do obrony swych granic. Częste te potrzeby wywołały utrwalenie władzy książęcej. Nauczeni doświadczeniem, że pod roz-
kazami jednego dowódzcy łatwićj odeprzeć wroga,
nadawali Słowianie wybranym wojewodom władzę na czas nieograniczony, aż w końcu, przechodząc z ojca na syna, stała się dziedziczną. Często powtarzające się potrzeby wojenne nie dozwalały też całej ludności stawać do walki; gdy więc pewna część narodu pozostawała przy zajęciach codziennych, poświęcały się obronie kraju pojedyńcze rodziny, co było pierwszym początkiem tworzenia się u nas stanu zycerskiego.
Przecież ani stan rycerski, ani nawet książę sam nie mógł początkowo stanowiskiem swem wyróżniać się zbyt wysoko po nad ogół ludu; nastąpić to mogło dopiero znacznie późnićj, gdy książę, otoczywszy się stałą drużyną wojskową, wsparty j€j siłą, ująć zdołał rządy silną dłonią i przemocą wyrobić sobie posłuszeństwo nietylko własnego szczepu, ale i plemion podbitych.
Początki tój samowładzy książęcćj widzimy u Ziemowita, syna Piasta, o którym mówią podania, że podzielił wojsko swoje na pułki i oddziały mniejsze, stojące pod wodzą tysiączników i setników, i że nadał pułkom swoim chorągwie. — Ziemowita należy tóż uważać za pierwszego twórcę polskiej siły zbrojnej.
Wyraźniejsze ślady rozwoju samowładzy książęcój, opartej na sile zbrojnój wykazują nam dzieje Mieczysława I. (962—992). Książę ten nie byłby mógł przeprowadzić w państwie reform, tak silnie wstrząsających odwiecznym ustrojem społecznym, jaką było zaprowadzonie chrześciaństwa, gdyby nie był znalazł silnego ku temu poparcia w wiernem sobie rycerstwie. Walczył także Mieczysław w krajach niemieckich, gdzie miał udział w ówczesnych zamieszkach.
Rycerstwo w Polsce
Do wysokiego znaczenia wyniósł rycerstwo polskie Bolesław Chrobry (992—1025). Bohaterski ton książę, zagrożony zewsząd wrogimi sąsiadami, utworzył liczne hufce rycerskie i nadał im urządzenia, które przetrwały długie wieki. Łaski i przywileje, jakiemi obsypywał swych bojowników, ściągały do szeregów jego licznych ochotników, a Bolesław gromadził chętnie obok siebie wszystkich, którzy mu _ pomocnymi być mogli około budowy państwa. Posiadał tóż wyborowe hufce, konne i piesze, gotowo na każde zawolanie i EPA jego skinieniu. Oprócz licznej drużyny stałój, która go zawsze otaczała, i starszyzny raz na zawsze mianowanćj, składała się reszta jego siły zbrojnój z wojsk niestałych, którą zwoływał w razie potrzeby. Dostawiały ją osady stósownie do swego zaludnienia; i tak wysyłał do boju: Poznań 5300, Inowracław 2800, Gniezno 6500, a Giecz 2300 ludzi
zbrojnych. Ogólna liczba wojska Bolesława dochodziła 50,000 żołnierza.
Siłę tę zbrojną dzielił Bolesław na hufce, a te na mniejsze oddziały. Hufcem dowodził pułkownik czyli rotmistrz, mniejsze oddziały stały odpowiednio do liczby pod rozkazami: tysiączników, setników i dziesiętników. Na czele całćj armii stał książę sam, albo w zastępstwie jego wódz naczelny, w rodzaju późniejszych hetmanów. Z zapisków historycznych wnosić należy, że Bolesław używał do bronienia granic państwa także i pieszych łuczników, przecież najgłówniejszą siłą jego zbrojną była jazda. Na jej czele podejmował wyprawy do Niemiec, na Ruś, do Czech, wszędzie prowadząc suczęśliwe boje i szerząc sławę oręża polskiego.
Rycerstwo polskie straciło za następnego króla, Mieczysława II (1025—1034), w strasznych zaburzeniach ludu na powadze i liczbie, i poczęło na nowo organizować się za igrza Odnowiciela (1040—1058), a Bolesław Śmiały (1058—1079), idąc śladem wielkiego swego poprzednika, podniósł znów dawniejsze jego znaczenie i dokonywał z jego pomocą wielkich czynów wojennych.
Do wysokiego stopnia udoskonalenia doprowadził szłukę wojenną syn Władysława Hermana (1081—1102), wielki wojownik, Bolesław Krzywousty (1102—1189). Król ten bitny i przedsiębiorczy prowadził liczne wojny z Niemcami. Czechami, Rusinami i Pomorzem, a za czasów jego umiała jazda, będąca główną podporą jego siły zbrojnćj, pełnić także służbę pieszą, zwłaszcza przy zdobywaniu warownych grodów i obozów. Za jego czasów używało też już rycerstwo różnych machin wojennych, służących do>rozbijania murów i robienia w nich wyłomów, jak: taranów, kusz i wieży oblężniczych. Za broń służyły: długie proste miecze obosiecznie, tudzież łuki, proce, oszczepy i toporki; przed razami nieprzyjacielskiemi zastawiano się tarczami, puklerzami i pawężami. Bolesław Krzywousty wygrał 47 bitew, a zwyciężał nieprzyjaciół głównie niesłychaną szybkością ruchów swój doborowćj jazdy. Był to ostatni król, który rozszerzał granice Polski w duchu wielkiego naddziada swego, Bolesława Chrobrego.
Początek rodów rycerskich i szlacheckich w Polsce
Podział Polski przez Krzywoustego pomiędzy czterech synów swoich czyni nowy okres w dziejach rycerstwa polskiego.
Dotychczasowi królowie polscy dzierzyli władzę nieograniczoną w państwie i byli panami życia i majątków swych poddanych; wszystko też, cokolwiek żyło w granicach państwa, skłaniało się przed nimi, a rycerstwo ówczesne nie było niczem więc),
jak pierwszymi sługami monarchy, filarami jego władzy i posłusznymi wykonawcami jego woli. Gdy jednak z biegiem czasu poczęło rycerstwo rość w dosłatki i dostojeństwa, a wykształceniem wynosić się po nad ogół ludu, zdobywało sobie powoli wybitniejsze w państwie znaczenie, i utworzyło w ten sposób warstwę w narodzie wyższą, 7 którój ostatecznie powstali: panowie, magnaci i szłachła. Stan ten, tak zwany możnowładczy, usiłował zdobyć sobie coraz szersze swobody i przywileje, w skutek czego wynikały starcia między dążnościami jego, a wszechwładzą książęcą.
Pierwsze takie starcie w dziejach naszych widzimy za Bolesława Śmiałego; — rycerstwo opuszcza go samowolnie na Rusi, a król, stając w obronie swój wszechwładzy, karze je srogim uciskiem. Ujmuje się za uciśnionem rycerstwem biskup krakowski, Stanisław Szczepanowski i gromi króla o różne występki. Bolesław Śmiały, ufny w swą władzę nieograniczoną, dopuszcza się na nim strasznćj zbrodni morderstwa, a popadłszy w klątwę kościelną, musi uciekać z kraju.
W ten sposób po raz pierwszy odnosi w dziejach naszych możnowładztwo tryumf nad władzą książęcą, a zwycięztwo to przyczynia się wielce do ustalenia jego znaczenia i wpływu. Następca Bolesława Śmiałego, Władysław Herman, odbiera już tron z ręki panów, a w poczuciu osłabionej adzy swój, nie śmie się koronować. — Przypuszcza też do rządzenia państwem Sieciecha, z czego niezad woleni możnowładcy czynią zaburzenia i wywołują wojny domowe.
W skutek podziału Polski przez Krzywoustego powstało w miejsce jednego, silneg hy najprzód czterech, a z biegiem czasu mnóstwo książąt, osiadłych na dzielnicach drobnych, ztąd słabych materyalnie i od możnowładztwa więcój zależnych od swych poprzedników. Widzimy też w tym okresie dziejów naszych wzmagający się wpływ możnowładztwa na ukształcenie rządów i losy ksią-
.żąt. Panowie polscy biorą w opiekę braci księcia Władysława II. (1139—1146), a jego samego zmuszają do opuszczenia tronu i Polski; równe trudności napotyka Mieszko, książę wielkopolski (1173— 1177), w dążnościach swych do umocnienia władzy książęcej. — Panowie i rycerstwo prowadzą wojny bezustanne, ale już nie z posłuszeństwa ślepego dla wszechwładnego monarchy, ale w interesie państw poszczególnych, któremi się zajmują. Była to po- Jityka ciasna wprawdzie, ale samodzielna.
Okres ten, należący do najnieszczęśliwszych ustępów dziejów naszych, lubo osłabił Polskę jako państwo, ale wpłynął korzystnie na jej rycerstwo. W licznych wojnach wydoskonaliło się w rzemiośle wojennem, a w skutek samodzielności, jaką sobie zdobyło, dojrzało politycznie, przejęło się gorącym
atryotyzmem i przyswoiło sobie owe wzniosłe cnoty, tóre mu pozostały na zawsze chlubną ozdobą. Okryło się też ówczesne rycerstwo chwałą rozliczpych czynów wojennych, z których najświetniejszym były bezwątpienia bobaterskie boje, jakie stuczało z dzikiemi ludami mongolskiemi.
W owym teź okresie, a mianowicie w wieku XIII., poczęło się rycerstwo polskie organizować na wzór zwyczajów zachodnich. Służba wojenna piesza ustąpiła na drugi plan, a rycerstwo konne tworzy między sobą pewien rodzaj braterstwa i zamykając się w sobie, staje się dziedzicznem. Organizuje się równocześnie w potężne rody szlacheckie, z których każdy staje do boju pod jednem hasłem i pod jednym walczy sztandarem. Każdy ród taki przyjmuje też pewną właściwą sobie oznakę zewnętrzną, herb, — który każdemu, do rodu należącemu, staje się klejnotem rodzinnym.
Rycerstwo szlacheckie ćwiczy się nieustannie we władaniu orężem, przywdziewa na siebie ciężkie zbroje żelazne i oddaje się wyłącznie obronie kraju, a obowiązek ten poczytuje sobie za świętą powinnność.
Ztąd wychowanie domowe w każdej rodzinie szlacheckićj przygotowywało wcześnie młodzież do rzemiosła rycerskiego. Przyzwyczajano ją od lat młodych na łowach do znoszenia trudów i niewygód, wprawiano ją do konnój jazdy i robienia bronią w gonitwach i ćwiczeniach domowych. Każdy dom miał w pogotowiu dzielne rumaki, broń i zbroje.
Stan szlachecki w Polsce przekształcił się w ten sposób z czasem w rodzaj zakonu rycerskiego, którego powołaniem głównem było: stać w pogotowiu na obronę kraju. Ponieważ przemysłowiec nie mógł tak nagle odrywać się od handlu lub rzemiosła, i nie posiadał czasu tyle, aby się kształcić w służbie wojskowej, przeto zakazywały późniejsze prawa Rzeczypospolitćj szlachcie zajmować się handlem lub rzemiosłem, pod utratą szlachectwa, aby zajęcia te nie stawiały zawady w gotowości na każde zawołanie ojczyzny. Na mocy tego ustroju społecznego posiadała Polska starożytna na potrzeby wojenne potężną siłę zbrojną.
Rycerstwo polskie ówczesne, przejęte gorącą miłością ojczyzny, pełne bohaterskiego męztwa. i dzielności, odznaczało się przez długie wieki pod rozkazami wielkich królów i znakomitych dowódzców swoich w licznych wojnach chlubnemi czynami. Zdobyło też sobie wybitne stanowisko w rzędzie wojsk europejskich, — okryło oręż polski sławą i powagą i było silnym puklerzem ojczyzny.
Król Łokietek (1306 —1333), któremu z pomocą wiernego sobie rycerstwa sandomierskiego udało się zespolić znów pojedyńcze dzielnice polskie w jedno państwo, rozpoczął olbrzymią walkę z Zakonem Krzyżackim; trwała ona blisko półtora wieku i dawała
rycerstwu polskiemu częstą sposobność do odnoszenia świetnych zwycięztw, aż skończyła się zupełnym pogromem tego zaciętego wroga Polski i Litwy.
Siła zbrojna narodowa
Po
spolite ruszenie. Syn i następca Łokietka, Kaźmierz Wielki (1333—1370), jeden z najznakomitszych królów polskich, wydał” w sławnym statucie wiślickim (1347) ustawę, nadawającą sile zbrojnćj polskićj nową organizacyą. Postanowił w nićj, że służba wojenna nie tylko jest przywiązaną do stanu szlacheckiego, ale i do posiadania majątku ziemskiego. Każdy zamożniejszy stanąć miał do potrzeby wojennćj z pocztem rycerskim, którego liczba odpowiednią być miała do majątku, jaki posiadał. Do pocztów takich winien był werbować szlachtę, nio mającą posiadłości, uzbroić ją i w czasie wojny utrzymać własnym kosztem tak długo, dopóki wojna toczyła się w granicach państwa; po za jego granicami utrzymywało wszystko wojsko państwo. Zasada ta była przez długi czas najgłówniejszą podstawą pospolitego ruszenia narodu.
Zwoływał je król trzykrotnem obesłaniem po kraju „wici”; były to listy, czyli uniwersały przywiązywane wicią do żerdzi lub laski, noszące pieczęć Korony albo Litwy. Pierwsze i drugie wici nakazywały gotować się do wojny, wici trzecie oznajmiały czas i miejsce zebrania rycerstwa. Każdy do boju obowiązany, musiał za trzecią wicią siadać na koń i jechać na punkt, dla powiatu jego do zboru przeznaczony. Zebrane rycerstwo powiatowe organizował Żasztelan i prowadził je na miejsce przeznaczone dla województwa, gdzie obejmował nad niem naczelnictwo wojewoda i prowadził je na pole walki. Król mianował w razie potrzeby głównych wodzów, ale zatrzymywał dla siebie naczelne dowództwo nad całą siłą zbrojną.
Tej. ustawie zawdzięczała Polska w wysokim stopniu dzielność swego rycerstwa i świetne powodzenia na polach. walki. Już Władysław Jagiełło (1386—1434) wyprowadził w wojnie z Zakonem Krzyżackim pod Grunwald (1410) blisko 150,000 jazdy i 32,000 piechoty polskiej i litewskiej; zgromadził więc siłę zbrojną, jakićj nie widziały po raz drugi dzieje średniowieczne. Podobną siłę wystawił” przeciw Polsce Zakon. Obie wrogie sobie potęgi stanęły do stoczenia olbrzymićj walki, która rozstrzygnąć miała przyszły los jednej z nich. W krwawem starciu padło 40,000 Krzyżaków, między nimi wielki inistrz i starszyzna, — drugie tyle poszło w niewolą. Zakon poniósł w dniu tym straszną klęskę, po którój nigdy już nie podniósł się do dawnój świetności.
Instytucyą pospolitego ruszenia zatrzymali Polacy do upadku Rzeczypospolitej; po raz ostatni
zwołał takowe w roku 1807.
Wojska zaciężne. Lubo pospolite ruszenie wystarczało na razie Polsce do walk, jakie toczyła z imi sąsiadami, to jednak nio mogło spełniać w zupełności zadania swego, gdy z biegiem czasu inne do siły zbrojnój trzeba było stawiać wymaga gania. Połączone też było z wielu uciążliwościami; przedewszystkiem był to aparat działający nader
na rozkaz Napoleona Radzimiński,
"wolno; pomiędzy wysłaniem pojedyńczych wici mu-
siał zazwyczaj upłynąć miesiąc; — zanim więc zebrało się rycerstwo, do boju gotowe, upływał najmnićj kwartał. Dostarczało też pospolite ruszenie wojska bitnego wprawdzie, ale niekarnego, i do porządku wojennego nie przyzwyczejonego. Rycerstwo przytem zmuszone zbroić się i żywić przez czas wojny na koszt własny, nie mogło, mimo najlepszój chęci, dłużej wytrwać w polu nad kilka miesięcy. Należało więc wojny kończyć jak najspiesznićj, bo zdarzało się, że po wyczerpnieniu zasobów żywności rozchodziło się rycerstwo do domu w chwili, kiedy najwięcej było TRE Ztąd też bardzo często nie mogła Polska, tak jak pod Grunwaldem, czyli Beresteczkiem (1651) wyzyskać w zupełności odniesionego zwycięztwa, bo po rozejściu się pospolitego ruszenia, nie posiadała dostatecznej siły zbrojnćj do wymożenia na pobitym przeciwniku ważniejszych dla siebie korzyści. Dłuższe zaś wojny, połączone z mozolnem oblegaganiem i zdobywaniem fortec lub warownych zamków, były przy pospolitem ruszeniu albo rzeczą nader trudną, albo nawet wprost niemożebną.
Okazała się więc z czasem potrzeba urządzenia, obok pospolitego ruszenia, wojska, któreby pobierało żołd państwa i wytrwało na polu walki tak długo, dopóki tego potrzeba wymagała. Wojska takie zaczęto organizować z ochotników, bez względu na ich pochodzenie, którzy za umówionem wynagrodzeniem pełnili służbę wojskową. — Wojsko takie nazwano „zacięi .* Sposobu tego uchwyciły się dość wcześnie inne narody europejskie, a między niemi i Krzyżacy. Za przykładem tym : poszła też i Polska.
Za czasów Kazimierza Jagiellończyka (1454 do 1492) urządzono u nas pierwsze znaczniejsze hufce wojsk zaciężnych, lubo posiadał je też już Jagiełło pod Grunwaldem, chociaż w liczbie nie wielkićj. Ustawiczne wojny, jakie podówczas prowadziły ze sobą _niemal wszystkie narody Europy, dostarczały licznych ochotników, z rzemiosłem wojennem obeznanych, ztąd tworzenie hufców zaciężnych nie sprawiało trudności. Ponieważ Polsce nie zbywało naówczas na doborowój konnicy, przeto formowano z zaciężników przeważnie piesze regimenta. .
Wojsk takich zaciężnych użył Kaźmierz Jagiellończyk do dalszój wojny z Krzyżakami i przyczyniły się przeważnie do zdobycia miast i zamków
nieprzyjacielskich i zupełnego złamania potęgi Zakonu, czego wyrazem był pokój zawarty w Toruniu r. 1466. Wojskami zaciężnemi posługiwała się Polska przez długie lała; rekrutowano je głównie z cudzoziemców.
Stefan Batory (1576—1586), jeden z najwaleczniejszych królów polskich, zaniechał w wojnie z Rosyą o Inflanty (w roku 1580) zupełnie pospolitego ruszenia; siła jego zbrojna, licząca poważną na owe czasy liczbą 50,000 żołnierza, ohejmowała hufce zbrojne, wystawione przez pojedyńczych możnych panów, i wojsko zaciężne, w których samych Niemców i Węgrów było przeszło 16 tysięcy. Obok rycerstwa polskiego, ciężko uzbrojonego, husaryi i towarzyszów pancernych, stanęła do .boju konnica lekka, zwinna i bitna, uformowana z Kozaków; odegrała w wojnie tój również ważną rolę i artylerya. Po raż pierwszy przecież wyprowadził Batory przy tój sposobności obok Niemców i Węgrów hufce piesze, złożone z polskich chłopów, wybranych regularnym poborem z dóbr królewskich. Hufce te, zwane piechotą wybraniecką czyli łanową, odznaczyły się bezprzykładną odwagą w zdobywaniu z toporem w ręku, warownych miast i zamków nieprzyjacielskich. — W wojnie tej pokazali Polacy po raz pierwszy, że umieją nietylko wojsko nieprzyjacielskie pobić i rozproszyć, ale i oblegać i zdobywać warowne twierdze według zasad sztuki wojennćj.
Wojska stałe
Tak pospolite ruszenie, jak wojska zaciężno wystarczyć mogły Polsce tylko na czas niejakiś; z postępem wieków i rozwijającą się sztuką wojenną innych narodów i jeden i drugi rodzaj siły zbrojnej nie odpowiadały wymaganiom nowych potrzeb. Mianowicie okazywało się niedomaganie tychże instytucyi, gdy chodziło o obronę granic Rusi przed ustawicznemi napadami Tatarów. W razie niespodziewanój napaści azyatyckićj czerni nie można było użyć do odporu pospolitego ruszenia, gdyż przychodziło za późno, a wojsko zaciężne także nie zawszo na chwilę potrzeby było w pogotowiu. 'W czasie bowiem pokoju rozpuszczano je, a zdarzało się też, że gdy Rzeczpospolita zaległa z wy- Ace żołdu, rozchodziło się samo, napadało
obra królewskie i kościelne, grabiło je i łupiło.
Z tych powodów widziała się :Polska_ zmuszoną urządzić, zwłaszcza na kresach ruskich, siłę zbrojną słałą i wyćwiczoną, choćby nie zbyt liczną, ale otową na każde zawołanie. Pierwsza wyraźniejsza Gążność w tym kierunku objawiła się w Polsce za
anowania Zygmunta I (1506—1548). Po kilkoetnich obradach przyjęto na sejmie w roku 1512 ustawę, podług którćj cała Rzeczpospolita, z wy-
jątkiem Prus i Litwy, podzieloną być miała na 5 okręgów, z których każdy kolejno przez 5 lat pełnić miał służbę wojenną na wschodnich granicach kraju. Kto pragnął z obowiązku tego się zwolnić, | miał podatek; a na uchylających się z pod służby wojskowej nałożoną była kara konfiskaty majątku. Każdy z większych posiedzicieli dóbr stawić się miał z pocztem, co do liczby odpowiednim swój posiadłości; w tym celu obowiązanym był każdy dziedzic podać taksę swych dochodów. — Pospolite ruszenie miał tylko w razie niebezpieczeństwa zwoływać król, a od czasu do czasu miały się odbywać przeglądy szlachty, aby się przekonać, o ile gotową jest 'na wszelki przypadek do służby wojskowśj.
Ustawa ta, na ówczesne stosunki znakomicie obmyślana, mogła była dla Polski zbawienne przynieść następstwa, ale oparło jój się wielu senatorów i panów i odrzucono ją już po dwu latach.
Zygmunt I wprowadził do organizacyi wojska tę nowość, że mianował hetmana, któremu oddał najwyższe naczelnictwo nad całą siłą zbrojną: odtąd pozostało hetmaństwo najwyższym urzędem wojskowym w Polsce.
Pierwszym hetmanem był Jan Tarnowski, wódz i organizator wielki. Wykształcił on wysoko taktykę wojenną i jego zasługą było, że posiadała Polska przez dwa wieki następne wysoką przewagę nad wrogami przychodzącymi od wschodu. Drobniejsze „oddziały wojsk otaczały się faborem wozów swoich i z po za nich, jakoby z za muru, walczyły bronią palną, a w chwili sposobnój wypadywała przez bramy, w taborze urządzone, ciężko uzbrojona konnica i nacierała na nieprzyjacielskie szeregi, aby je przełamać; w razie potrzeby cofała się do taboru, gdzie znajdowała bezpieczne schronienie.
Zawieszona za czagów Zygmunta I sprawa utworzenia wojska stałego upaść nie mogła, bo przypominała ją nieustanna potrzeba bronienia granic. Jnż za rządów następnego króla, Zygmunta Augusta (1548—1572), domagała się w roku 1551 Litwa, nagabywana nieustannie przez Moskali, wojsk stałych, a otrzymawszy odnośne pozwolenie, uformowała je na koszt własny.
W krótkim czasie poszły za przykładem jój i inne prowincye, a w roku 1662 przeznaczył ostatecznie sejm czwartą część dochodów z dóbr koronnych na utrzymanie wojska stałego, któreby strzegło granie wschodnich, tak zwanych kresów. Ponieważ czwartą część "nazywano z łacińska „kwartą”, przeto utrzymywanemu z dochodów tych wojsku dostało się miano: „wojska kwarciannego;" było ono pierwszym zawiązkiem stałój siły zbrojnój w Polsce i istniało do roku 1649.
Stałe wojsko narodowe nie było n nas nigdy liczbą odpowiednie ogromnćj przestrzeni kraju;
wskutek ogólnego bezrządu ubogim był skarb publiczny, a dochody z dóbr narodowych nieuregulowane; zawsze więc panował w Polsce brak funduszów do utrzymania go w liczbie, jakićj wymagał obszar państwa.
Trudno oznaczyć, ile: wynosiła liczba stałćj siły zbrojnój za panowania pojedyńczych królów ; za czasów Augusta II (1697—1733) obniżono ją, pod wpływem cara rosyjskiego, Piotra I, w roku 1717 do śmiesznie małej liczby 24,000, a za Stanisława Augusta (1764—1195)uchwalono podnieść ją po pierwszym rozbiorze do 30,000. Wszakże i na tę maleńką liczbę nie mogła się jeszcze zdobyć ówczesna Polska; regularne pułki wynosiły bowiem za tegoż króla:
w Koronie: jazda 5,522; — piechota 8,260; razem 13,782 głów;
na Litwie: jazda 2,670; — piechota 2,075; — razem 4,745 głów.
Ogółem wynosiła więc siła zbrojna ówczesnćj Polski: 18,527 głów, do czego doliczyć jeszcze należy 404, artyleryi koronnej, 12 głów inżynieryi i 125 artyleryi litewskiej.
Dopiero sejm czteroletni (1788—1792), pragnąc przeprowadzić z gruntu naprawę stosunków Rzeczypospolitej, postanowił podnieść liczbę wojska do 100,000. dhwalebna uchwała ta nie przyszła przecież do skutku, bo zabrakło do urzeczywistnienia jój. Polsce czasu. W roku 1792 wydała Rosya Polsce wojnę i wkroczyła w jój granice armią 100- tysiączną, naprzeciw którćj zaledwie 45,310 wojska polskiego do boju stanąć mogło. — Za czasów Kociuszki liczyło wojsko regularne polskie ogółem 30,000 głów, z którój to liczby znaczną część rozlokowała Rosya po sejmie grodzieńskim (1793) na Ukrainie, Wołyniu i Podolu i otoczyła ją 100,000 armią.
Brak stałćj regularnćj siły zbrojnćj, był jedną z najważniejszych przyczyn naszego upadku.
Gwardya królewska
0d najdawniejszych czasów otaczali się królowie polscy strażą przyboczną, czuwającą nad bezpieczeństwem ich osoby; hufce te nadworne zwały się gwardyą królewską. Początkowo składała się takowa 7 konnicy, za czasów Zygmunta Augusta brano także do nićj drabów pieszych, uzbrojonych w dluio berdycze. Liczba tójże gwardyi nie była przez ługi czas ściśle oznaczoną; niektórzy królowie, jak Jagiełło, mieli w straży swój przybocznej po kilka tysięcy. Kaźmierz Wielki napadł, tylko na czele swój gwardyi nadwornćj w roku 1339 na Roś. Stefan Batory miał, oprócz oddziałów: węgierskich, 2000 jazdy nadwornój polskiej; była także i litewska pod dowództwem sztofa Radziwiłła. Za Władysława 1V (1632—1648) ograniczył sejm w roku 1646 liczbę gwardyi królewskiej do 1200 głów.
Augustowi Il pozwolił traktat warszawski z roku 1716 złożyć gwardyę swoją w pewnój części ze Sasów; prócz tego jeden pułk konny i pieszy, tak w Koronie, jako i na Litwie, zwał się królewskim. — Stanisław August miał gwardyą swoją złożoną tylko z Polaków; przytem pozwolono królowi temu używać do straży swój przybocznej po jednym pułku jazdy i jednym piechoty z wojska koronnego i litewskiego, wskutek czego wyjęte były z pod władzy hetmańskićj, a stały bezpośrednio pod rozkazami króla. W roku 1775 wróciły pułki te napowrót na żołd Rzeczypospolitej i pod dowództwo hetmanów, ale zatrzymały nazwę pułków gwardyi.
Siła zbrojna posiłkowa
Chorągwie nadworne panów i milicye miejskie. Wymienione powyżej rodzaje siły zbrojnóćj były wojskiem narodowem, utrzymywanem z funduszów państwowych, albo prywatnych królewskich. Prócz nich istniały jeszcze w Polsce pułki prywatne, stojące na żoldzie bogatych panów, które w potrzebach wojennych przychodziły w pomoc wojskom narodowym. Już za czasów Kaźmierza IV było w zwyczaju, że magnaci za własne pieniądze zaciągali, uzbrajali i żywili całe chorągwie konne i piesze; zwyczaj ten przetrwał w Polsce do ostatnich niemal czasów. Każdy zamożniejszy pan trzymał nadworne wojsko swoje; Hieronim książę Radziwiłł utrzymywał 6000 strzelców i Kozaków, — Mikołaj Potocki, starosta kaniowski, miał wojska swego 2000. Na niektórych dobrach ciążył nawet z daje czasów obowiązek dostawiania siły zbrojnćj; w Koronie musiały przychodzić w ten sposób państwu z pomocą trzy ordynacye (dobra z prawem pierworództwa, majoraty): zamojska, myszkowska i ostrogska, albo dubieńska; — w Litwie czyniły to samo ordynacye: słucka, klecka i ołycka.
Były to wojska posiłkowe, do których zaliczyć należy również załogi, jakie utrzymywały własnym kosztem niektóre miasta obronne, jak: Warszawa, Kraków, Poznań, "Toruń, Gdańsk, Częstochowa i kilka innych. Zwano je milicyami miejskiemi.
Hufce posiłkowe, wystawione przez możnych panów, oddały ważną przysługę Stefanowi Batoremu w wojnie z Rosyą o Tnflanty, o czem wspomnieliśmy już powyżej; rodzaj ten siły zbrojnej pozostał i nadal silną podporą narodowych wojsk Rzeczypospolitćj polskićj. Wojska sprzymierzone. Należały one także do wojsk posiłkowych, a były niemi pułki dostarczane Polsce na, potrzebę wojenną przez książąt pruskich i kurlandzkich. deryk Wilhelm, książę pruski, a elektor brandenburski zobowiązał się imieniem swojem i następców swych traktatem welawskim z dnia 10 września 1657 roku do dostawienia Polsce
na,każdą wyprawę 1500 piechoty. Tak samo stangła ugoda z Janem Ernestem Bironem, księciem kurlandzkim, dnia 12 listopada 1739 roku, że będzie przysyłał Polsce na pomoc: 500 pieszych, lub 200 jezdnych. — Posiłkowali też królów polskich nieraz Kozacy zaporozcy i całemi hordami Tatarzy krymscy, i już w roku 1410 uczestniczyli w wojsku Jlitewskiem w wojnie z Krzyżakami. — Władysławowi III zaś zobowiązali się w roku 1436 pod przysięgą hospodarowie wołoscy, Stefan i Eliasz, stawiać się na wszelką potrzebę z całą swoją siłą zbrojną. — Pierwsze pułki Kozaków zorganizował Stefan Batory.
Posiłki zagraniczne. Były to wojska, których dostarczać obowięzywali się królowie elekcyjni na mocy „pactów conwentów”* do bronienia granic Rzeczypospolitćj. Przyrzeczenia takie dawał każdy z królów obieralnych począwszy od Henryka Walezyusza. — Stefan Batory zobowiązał się na swój koszt dostawić wysłużonych swych żołnierzy, a obaj Augustowie Sascy przyrzekli postawić tyle wojska posiłkowego, ile go Rzeczpospolita zażąda. — W różnych czasach posiłkowali się też królowie polscy wojskiem zagranicznem; Zygmunt Ill użył w roku 1629 posiłków austryackich w wojnie z Gustawem Adolfem, Jan Kaźmierz z Karólem Gustawem; — August II połączył się zaś przymierzem z carem rosyjskim, Piotrem I, przeciw Karolowi XII.
Skład wojska polskiego
Jazda
Jak u wszystkich innych narodów tak i w dawnój Polsce tworzyła jazda. czyli konnica, albo kawalerya, jądro narodowej siły zbrojnój. Od czasów Bolesława Chrobrego do Jana 1II uchodziła za główną podstawę wojska narodowego, co wynikało z rozległości granic Rzeczypospolitej, z obszarów pól i stepów, Jako i z potrzeby zastósowania się do sposobu prowadzenia wojny narodów najezdniczych, głównie Tatarów i Turków, z któremi Polska częste staczała boje, a których siłę zbrojną również wyłącznie niemal tylko tworzyła konnica. Przez kilka wieków odznaczała się też jazda polska dzielnością, liczbą i świetnością ubioru i uzbrojenia, a pod wzglądem przewagi orężnój zyskała tak u swoich, jako i n obcych sławę, którćj odgłos dziś jeszcze brzmi w historyi wojsk europejskich.
H Jazda polska dzieliła się na trzy główne rozaje:
1) na kawaleryg ci
zaliczyć należy husarskie,
kg, rezerwową, do którćj opijników czyli chorągwie
2) na kawaleryg średnią, liniową, którą tworzyli półkopijnicy, czyli chorągwie pancerne, chorągwie strzelców, dragonów i rajtarów, i
3) na kawaleryq lekką, przeznaczoną do służby przednich straży, którą pełniły lekkie chorągwie wojska kwarcianego, pułki kozackie, Tatarów i Lisowczyków.
Kawalerya ciężka — husarya
Husarya. Tworzyła ona czoło i wybór jazdy polskiej; była też konnicą najwspanialszą nietylko w kraju, ale i na całą Europę. Nic nie wyrównywało jej ani co do okazałości zbroi, ani dzielności w władaniu bronią. Odnosiła też husarya polska cudowne niemal zwycięztwa; niczem niepohamowanemi i strasznemi natarciami swemi rozstrzygała zwykle bitwy, rozpraszając jazdę nieprzyjacielską i piechotę. Nie było też prawie przykładu, żeby husarze polscy, nałarłszy na szyk nieprzyjacielski, złamać go nie mieli. 0
Pierwsze ślady tćj dzielnój jazdy polskiej znajdujemy za czasów Władysława Łokietka. — W końcu 16. wieku miała liczba husaryi wynosić 20,000, przecież cyfra ta jest nieprawdopodobną i zdaje się być przesadzoną. Za Władysława IV, na wielkim przeglądzie wojsk pod Kwidzynem, stanęło chorągwi husarskich 24, co czyniło około 2400 koni. — Na czele husaryi przebył wpław dzielny Czarniecki rzekę pod Warką, uderzył na Szwedów i zmusił ich do odwrotu (1656), a w roku następnym przebył nawet ze swymi husarzami wpław odnogę morską i zadał Szwedom ciężką klęskę na własnej ich ziemi. W bitwie pod Pragą jedynie jedna obecna tamże chorągiew husarska przebiła mężnie pierwszą i drugą linią Szwedów, ale nie poparta dostatecznie przez resztę wojska, znaczne poniosła straty. "
Jan Sobieski polegał głównie na, husaryi, która pod jego naczelnictwem wzmogła się i wzrosła. Wielkie zwycięztwo, jakie odniósł pod Chocimem (1673), hetmanem jeszcze będąc, nad przeważającą ; liczebnie siłą Turków, zawdzięczał głównie piętnastu i chorągwiom husarzy; a w e lat późnićj, ' w bitwie pod Wiedniem (1683), dwie chorągwie : husarskie, wysłane przezeń w chwili właściwój na | obóz Wielkiego Wezyra, rozniosły natarciem swem i nieprzepartem popłoch zupełny w wojsku tureckiem 1 i przechyliły zwycięztwo na stronę polską. Uznanie i dzielności tójże jazdy było tak ogólnem, że wyro- | biło się w narodzie przysłowie: „Póki husarza, i póły, Polaka"; a dzieje wykazały jego prawdzi- | wość. | Chorągwie czyli szwadrony husarskie byly mnieji sze i większe: pierwsze liczyły około stu koni, i drugie około pięćdziesięciu. Stawały ono do boju : w następującym porządku: w pierwszym szeregu
ustawiali się tak zwani towarzysze; była to młodzież szlachecka, najbogatsza i najdzielniejsza, na ' kosztownych koniach i w okazałym, kosztownym rynsztunku. Drugi i trzeci szereg tworzyli ludzie pocztowi tychże towarzyszów, zwani także pachołkami, pacholikami, a późnićj i szeregowcami. Ponieważ każdy towarzysz obowiązanym był przyprowadzić najmniej trzech uzbrojonych pachołków, przeto chorągiew taka obejmowała nieraz nie więcej jak dwudziestu towarzyszów.
Husarze wyróżniali się od reszty rycerstwa polskiego tak bogactwem i przepychem zbroi, jako i samego uzbrojenia; z powodu tego w chorągwiach ich sama tylko najbogatsza szlachta służyć mogła. „Konie ich tureckie lub natolskie cenione były do 200 lub 300 czerwonych złotych. Hełm świetny stalowy, stalowy pancerz, takież naramienniki i nagolenniki składały husarską zbroję. U boku szabla zakrzywiona służyła do cięcia i rąbania, pod Iewem kolanem uwiązany do siodła miecz, zwany koncerzem, hartowny, długi na pięć stóp, z rękojeścią także długą, służył po skruszeniu kopii do dalszćj walki. Mieli nadto czworograniaste, ostre młoty, sześć funtów ważące, z długą rękojeścią do rozbi-
adamaszkiem, ano spiętemi łapami, gdyby pasem, na lewem ramieniu. Od bark wznosiły się orle lub sępie skrzydła, w srebro oprawne, które chrzęstem swoim przerażały konie nieprzyjacielskie.
Tak uzbrojeni husarze, gdy dosiedli dzielnych rumaków, a chorągiew sprawnie w polu się rozwinęła, przejmowali strachem najbitniejszych nieprzyjaciół. Stu husarzy wystarczyło do rozbicia dwóch nawet trzech tysięcy każdćj innej jazdy; — szum proporców i skrzydeł płoszył z daleka jój konie. Przytem wiedzieli o tem nieprzyjaciele, że husarya, uderzając, mogła tylko albo zwyciężyć, albo zginąć; nie znała bowiem co to jest cofać się, a nawet nie mogła tego uczynić, dla ciężkiego uzbrojenia swego.
Chorągwie husarskie piękny przedstawiały widok ; połyskujące zbroje bogate, wspaniałe rzędy na koniach, postawa niezwykła przyodzianych w skóry zdarte z lwów, lampartów i tygrysów, szerokie i wyniosłe skrzydła — wszystko to dodawało im szczególnego uroku. Były przecież zarazem postrachem dla każdej jazdy, czy to szwedzkićj, niemieckićj, tureckiej czy tatarskićj. Sławna swego czasu piechota szwedzka zasłaniała się przed” niemi wysokiemi palisadami, drewnianemi kozłami, łańcuchami
jania żelaznych pętli i spięcia zbroi na r: . Wprawni w rzucaniu niemi, nigdy nie chybiali celu. Młoty to zawieszone były na siodłach, często na długich smyczach, aby po rzucie, bez zsiadania z konia, można je było napowrót ściągnąć. Po lewój stronie siodła "wisiały krucice. Najłówniojszą przecież i najstraszniejszą dla nieprzy- Jaciół bronią Ha była kopia. — ,
Około 17 stóp długa składała się kopia husarska z drzewca, (na który brano młodą prostą osikę), u spodu wydrążonego i na żółto pokostowanego i osadzonego na nim grotu, czyli ostrza żelaznego, czworograniasteg la w ienia drzewca biegły od grotu na dobro półtora łokcia dwa mocne pręty, czyli pióra żelazne; tworzyły one całą dzielność kopii. Poniżej grotu wisiał kitajkowy proporzec, czyli chorągiewka, na ćwierć łokcia szeroka, a do 8 stóp dluga; od połowy do końca dzieliła się na dwoje, a każda część zwężała się ku końcowi. Kolory proporca były w różnych chorągwiach i czasach rozmaite; za Wiadysława IV.: białe i czerwone, niebieskie i zielone, białe i czarne, — za Augusta IL: żółte i zielone, Taka kopia, użyta zręcznie w całym pędzie konia, przobijała na wskroś zbroję nieprzyjacielską. —
Po lowój stronie na ramieniu mieli husarze tarcze ze stalowój blachy, nabijane bogato złotem i srebrem, które przecież od czasów Zygmunta III. porzucono, bo tamowały zbytecznie swobodny ruch na koniu. Po wierzchu zbroi zawieszali skóry: Iwie, tygrysie lub lamparcie, podbite karmazynowym, żółtym, zielonym, niebieskim lub pąsowym
Ź i, okopywała się głębokiemi rowami i wysokiemi wałami. Wszystko to było daremne; husarze na dzielnych rumakach przesadzali wszystkie te przeszkody i w pień ją wycinali.
Pod koniec 17 wieku zaczęły się coraz mocnićj dawać uczuwać niedogodności ciężkićj zbroi i długich kopii, które pozbawiały husarzy niemal całkiem wszelkich obrotów i narażały, w obec wchodzącej w użycie broni palnej, kosztowne chorągwie te na ciężkie straty. Ztąd też już w roku 1689 nakazał hetman, Stanisław Jabłonowski, odłożyć im całkiem kopije, a uzbroić się w muszkiety. Znikł też z biegiem czasu dawny duch dzielny wyborowej tej jazdy, a w jego miejsce zakradła się do chorągwi husarskich próżność, chęć zbytku i szukania czczego blasku. August IL zwinął kilka z nich, a te, które pozostały, służyły tylko dla parady przy uroczystociach, aż je za Stanisława Augusta całkiem zniesiono.
Kawalerya średnia liniowa
Chorągwie pancerne. "Tworzyły one podstawę jazdy liniowej; towarzysze, którzy w chorągwiach tych służyli, dostawiali tylko pachołków dwóch, i nie ubierali się, jak husarze, w ciężki kirys, ale soo ik na się giętki pancerz z łuski metaowój, tak zwaną karaceną; na głowę nakładali misiurkę, to jest: niski hełm z żelazną siatką, spadającą na część twarzy, na kark i ramiona; zasłaniali się przytem i tarczą.
Towarzysze pancerni zbroili się w krzywy pałasz i dzidę do 8 stóp dlugą, w łuk i strzały, a pó-
źnićj w strzelby i pistolety. —. Na Litwie zwano chorągwie pancerne: petyhorcami, w Koronie dawano im nazwę: czeremysów. Niektóre chorągwie petyhorskie miewały zbroje jak husarze, a nawet chrzęszczące skrzydła; inne używały kolczug*) i karacen, * *) inne nareszcie nosiły ubiór swego województwa, okryty polową burką.
Strzelcy konni. W kawaleryi tój, zwanćj także muszkietnikami, albo arkebuźnikami, służyła szlachta mnićj majętna. Muszkietnik służył pojedyńczo, bez pocztu, a zbroił się w miejsce kopii lub dzidy w muszkiet, parę pistoletów i pałasz.
„Rajtarowie, podobni byli zupełnie do muszkietników, tylko że w jeździe tój służyli zaciężni Niemcy.
Dragoni, był to początkowo rodzaj kawaleryi walczącej pieszó; konie mieli tylko do jazdy w marszu. Do boju schodzili z nich wszyscy z wyjątkiem tyłko kilku ludzi, którzy pozostawali do pilnowania koni: — Zazwyczaj jeżdżąc na koniach nędznych, pozostawali w pościgu za resztą jazdy. Zbroili się w krótkie piki i muszkiety. — Po raz pierwszy pojawiają się dragoni w dziejach naszych w połowie 17 wieku. Mieli udział za Władysława IV w bitwie pod Sztumem. Walczyli również pod Beresteczkiem, Chocimem i Żórawnem. Znajdowali się stale przy wojsku kwarcianem, do roku 1649. Dragonia była ulubionem wojskiem Sobieskiego, który jej używał jako broni zaczepnój. Na okopy Chocimskie sam ją osobiście wiódł do szturmu; miał ją również pod Wiedniem, a w bitwie pod Parkanami, jedon z regimentów dragońskich, nie zdążywszy do-
aść koni, w pień przez Turków wycięty został. V* dragonii służyli głównie Niemcy i miała też organizacyą niemiecką; na początku 18 wieku przeistoczyła się w zupełną piechotę i odtąd tylko pieszo stawała do boju.
Kawalerya lekka
Podstawę jazdy tój tworzyły konne pułki wojska. kwarcianego, zwane chorągwiami lekkićj jazdy, kozackiemi albo też pokrótce: przednią strażą. W pułkach tych nie służyli rzeczywiści Kozacy, ale szlachta polska, a. nazywały się tylko kozackiemi, że miały swe leże na Ukrainie, a i zwinnością swą
*) Kolczoga, zbroja złożona zo samych kolców, czyli ogniw misternie, tak ze sobą połączonych, że stanowiła okrycie dostałeczne przed kulą z muszkictu lub pistoletu. Zbroja ta lekka, składała się z koszulki gd pas, z rękawami tylko poniżej ramion i z czepca, który okrywał
łowę i spadał na kark cały, zakrywając szyję od cięcia.
dziewano ją na. kaftan łosi lub z bawolćj skóry. * *) Karacena, pancerz giętki i przystający do kształtów ciała, wyrabiany na wzór rybićj łaski z metalowych
i lekkością naśladowały Kozaków. Niektóre z lekkich tych chorągwi odziewały się w pancerz i szyszak, i uzbrajały się w długą strzelbę, dwa pistolety_i szablę. —
„Lisowczyki, tworzyli również przez czas niejakiś rodzaj lekkićj jazdy w Polsce. Gdy Zyginunt TIT., popierał Dymitra Samozwańca, uczestniczył w wojnach ówczesnych Lisowski z 200 ochotnikami lekkićj jazdy, noszących nazwę chorągwi kozackich. W r. 1611, gdy tenże król wyprawiał Chodkiewicza, dozwolił sejm zasłuż już naó Lisowskiemu zaciągać nowe hufce. Poczęła się też młodzież polska garnąć z ochotą pod jego dowódzwo, a Lisowski zdobył sobie dzielnością tak głośne imię, że odtąd chorągwie jego otrzymały nazwę Zi: czyków, — a dla szalonćj odwagi i pogardy życia, jaką się odznaczały, nazywano je także Straceńcami. Liczba ich dochodziła czasami do 20,000.
Wsławili się szeroko zwinnością, zuchwałą odwagą, ale i rozpasaniem żołnierskiem i łupieztwem. Nie pobierając żołdu państwowego, utrzymywali się początkowo ze zdobyczy, jakie brali na nieprzyjaciołach, a późnićj z rabunku, dokonywanego na wrogach i w kraju własnym. Ztąd też miano Lisowczyka, które początkowo oznaczało wojownika mężnego, zeszło z czasem do stopnia pogardy i równało się nazwie łotra. — Broń ich stanowiły: spisa, szabla i przez plecy zawieszona rusznica, albo łuk z sajdakiem; u łęku *) wisiał młotek; konie mieli zwinne, lekkie i wytrawne. Wozów ani taborów nie znali.
Sposób prowadzenia walki mieli swój własny; uderzali całym pędem w zwartym hufcu. Gdy nic-, przyjaciel nacierał w sile przeważającej, zmyślali ucieczkę, ale wśród nićj zwracali się lotem ptaka, uderzali na wroga, pewnego wygranćj i zawsze odnieśli zwycięztwo. Siodeł używali małych i lekkich, równie jak wędzideł. Wśród ataku pochylali się na konia, tak, że mało co było ich widać. Walczyli siedząc na. siodle, albo stojąc w strzemionach, a przed strzałem lub uderzeniem nieprzyja” cielskiem zwijali się szybko pod brzuch konia, lub zeskakiwali na przeciwną stronę, nie wyjmując nogi jednćj ze strzemienia. Uszedłszy niebezpieczeństwa, siedzieli w mgnieniu oka na siodle i osłupiałego przeciwnika kłuli spisą, lub rąbali szablą.
Zwyczajem polskim podgalali głowy; czapki nosili wysokie z wiszącym wierzchem. Płaszcze mieli opięte z szerokiemi kołnierzami, pod niemi ubiór różnobarwny ; buty żółte z długiemi cholewami, dobrze podkute.
W r. 1619 dali Lisowczyki dzielną pomoc cesarzowi austryaokiemu w wojnie przeciw Węgrom, a w następnym roku przeciw Czechom i przyczy-
blaszak, które na podbiciu ze skóry przy! e, znchodziły jedna na drugą.
) Lęk oznacza kulę, czyli wyniosłą część siodła.
nili się przeważnie do świetnego nad nimi zwycięztwa pod Białągórą. Tegoż roku powołani zostali przez Polskę przeciw Turkom i połowa ich padła w bitwie pod Cecorą. W r. 1621 w wyprawie chocimskićj stanęło ich 5,000 w obozie polskim, a huficc ten zasłużył sobie w historyi wojny tój na wdzięczne wspomnienie. Tegoż roku po zawartym pokoju z Turcyą, wezwał ich pomocy -książę Karól Lichtenstein, a imię Lisowczyków przejmowało trwogą okolice nadreńskie. — W roku 1624 pospieszyli na nowo z pomocą cesarzowi austryackiemu i walczyli w sprawie jego we Włoszech. Wezwani później przez króla Zygmunta III., przeszli pod rozkazy hetmana Koniecpolskiego i poszli przeciw Szwedom. W wyprawie północnej, odznaczyli się świetnie w r. 1634.
Ostatnią wyprawę podjęli, za pozwoleniem królewskiem, w 7,000 koni na wezwanie cesarza Ferdynanda. W r. 1635 z rozwiniętemi chorągwiami, na których po jednej stronie był obraz Matki Boskićj, a na ićj Michała archanioła, przebyli Ren, stanęli przeciw wojskom francuzkim, wkroczyli do Szampanii, rozbijając wszędzie zastępy drogę im tamujące. Ludwik XIII. przerażony, ściąga zewsząd wojska; Lisowczyki odnoszą nad niemi zwycięztwo pod Ivoy_i w r. 1636 wracają do 'Polski.
Odtąd nie słychać o nich nie więcej w dziejach naszych; niezawodnie pod zagrożeniem króla i sejmu, wydanego z powodu nadużyć, jakich się dopuszczali, opuścili swoje chorągwie 1 rozeszli się do domów.
Chorqgwie tatarskie stanowiły osobny rodzaj lekkićj jazdy litewskićj, a składały się z potomków owych Tatarów, których niegdyś Witold osadził był na Litwio. Służyli oni w lekkich chorągwiach na żołdzio państwa i odznaczali się męstwem i wiernością dla Polski. Od jednego ze sławnych za Stefana Batorogo rotmistrzów ich, Ulanieckiego, czyli Ułana, :nazywano je też Ułanami i z czasem przeszła nazwa ta na całą Jekką jazdę polską. Pierwszą jazdę zbrojną pod tą nazwą napotykamy za Batorego; regularne pułki ułańskie zaprowadzono w Polsce dopiero za czasów Stanisława Augusta.
Miały one odrębny ubiór i za broń używały lancy z chorągiewką, w barwie pułkowej, pałasza i paru pistoletów w olstrach siodłowych. Broń ta, a mianowicie lanca, nadawała ułanom przewagę nad innemi rodzajami konnicy, złąd przejęły ułanów i inne narody od Polaków z zatrzymaniem nietylko oryginalnój broni, ale i ubioru, a mianowicie czapki, kształtem tylko wojsku temu właściwój. —
Piechota
O ile w Polsce jazda główną była podstawą siły zbrojnej, o tyle zajmowała piechota stanowisko podrzędne i nie była nigdy niczem więcej jak tylko
14__
siłą pomocniczą kawaleryi. Podczas gdy jazda, dźwigając na barkach swych cały ciężar obrony Rzeczypospolitej, okrywała się na polach bitew chwałą i zdobywała dla siebie wszystkie wawrzyny, odgrywała piechota zawsze rolę nader skromną; nie służyła też nigdy jako broń zaczepna, ale zadaniem jej było, przed atakiem kawaleryi osłabić nieprzyjaciela wystrzałami z kusz, a później z rusznic, — sypać szańce, budować mosty, naprawiać drogi itp. Wskutek takiego podrzędnego stanowiska, jakie zajmowała, wyrobił się w narodzie polskim wstręt do tego rodzaju służby wojskowej; każdy szlachcic dążył pod chorągwie konne, gdzie go czekała sława i zyski, a do służby pieszćj brano ludzi ze stanów niższych, mieszczan i chłopów.
'W późniejszym czasie tworzono regimenta piesze z cudzoziemców, głównie z Niemców i Węgrów, i dopiero w ostatnich latach swego istnienia, gdy sławna niegdyś jazda tracić poczęła na swój dzielności, starała się Rzeczpospoliła podnieść piechotę na stanowisko wyższe i nadać jój w armii narodowój znaczenie odpowiednie jój ważności. Usiłowania te przyszły za późno. —
L. Dzieje nasze nie podają przez długi czas pewnych wiadomości, dotyczących piechoty w czasach pierwszych królów polskich; twierdzenia, jakoby Bolesław Chrobry i najbliżsi następcy jego używać mieli jój w swych wojnach, są zbyt niejasne i niepewne, abyśmy sobie obraz jakiśkolwiek o piechocie ówczesnćj wyrobić mogli. Pierwsze wiarogodne w tym względzie zapiski historyczne pozostawił nam Długosz; odnoszą się. one do wieku 15. Dziejopisarz ten wspomina, że w wojnach, które p ił Jagiełło z Krzyżakami, a mianowicie w bitwie pod Koronowem w roku 1410, i w oblężeniu Łucka, w r. 1431, była czynną piechota. Pisze również, że w zatargu Władysława Warneńczyka ze Spytkiem Moelsztyńskim piesze roty zdobyły obóz zbuntowanego tego magnata, a gdy Kaźmierz Jagiellończyk wysyłał w r. 1450 wojsko przeciw wojewodzie moldawskiemu, miał Piotr Odrowąż w swoim korpusie zbrojnym obok 8 hufców jazdy, jeden hufiec piechoty. Za tegoż króla odznaczyła się także, pod dowództwem Piotra Dunina, piechota w bitwie pod Puckiem, w r. 1462 i przyczyniła się znacznie do odniesionego zwycięztwa.
Podług uczonych wywodów Konstantego Górskiego, (w znakomitem dziele: „Historya piechoty polskićj* Kraków 1893), była ówczesna piechota wojskiem zaciężnem, zorganizowane w ten sposób, że pojedyńczy przywódzcy, zwani rotmistrzami, na mocy zawartych z królem układów, gromadzlii drobne poczty, liczące po kilka ludzi i łączyli się w oddziały większe, których komendę oddawali wy-
branym z pośród siebie dowódzcom naczelnym, a sami służyli pod ich rozkazami w charakterze towarzyszy. Większe oddziały takie obejmowały 150 do 200 ludzi, uzbrojonych w kusze, czyli samostrzały, pawęże, szable i miecze.
Pawężami zwano naówczas tarcze, tak wysokie i szerokie, że zasłaniały nietylko tych, którzy je nieśli, ale i żołnierzy obok i w tyle stojących; przyrządzone były dołem do zatykania w ziemię.
Szereg zatkniętych takich obok siebie pawęży i pod-,
partych z tyłu silnemi ramionami pawężników, tworzył jakoby mur ruchomy, zasłaniający kuszowników, czyli strzelców, przed pociskami nieprzyjacielskićj
iechoty. Pawężnicy przywdziewali na siebie uzbrojenia ochronne, składające się z Zepki(?) i miski(?), a niekiedy z „płachów” t. j. blach, które z przodu chroniły pierś, a z tyłu plecy.
Pod koniec wieku 15. walczyła też już piechota kopijami, a stojący w pierwszym szeregu kopijnicy ubierali się w zupełną zbroję, t. j. kirys, przyłbicę. zarękawio i obojczyk. Kusze były żelazne i drewniane; pawęże proste, albo też złocone, srebrzone, lub malowane w różne kolory. Za broń długą służyły : kopije, czyli drzewce, spisy, sulice, oszczepy, szefeliny i alabardy. Kusz używano mniejwięcój do r. 1522; około tego czasu zarzucono je, a w ich miejsce zaprowadzono rusznice: z podżogiem, czyli knotem, z krzesem, rusznice hubczaste i arkebuzy.
II.
Wielkie zasługi około wydoskonalenia piechoty polskićj położył Stefan Batory. Dzielny ten monarcha i wojownik wielki, organizując siłę zbrojną narodową, otoczył troskliwą opieką piechotę, bo znał ważne jój znaczenie. Przedewszystkiem chodziło mu o podniesienie Ogólnej liczby wojska pieszego, w tym celu powołał do życia: cztery rodzaje piechoty: wybranieckićj, węgierskićj i niemieckiej, szlacheckićj t kozackićj.
Do utworzenia piechoty wybranieckićj wydał za staraniem Batorego sejm w roku 1578 ustawę, na mocy której dobra królewskie dostawiać były obowiązane 7 HA A 20 łanów jednego pieszego, który dobrowolnie pełnić miał służbę wojskową. .W obowiązkach, jakie wybraniec taki miał w obec dziedzica, winni go byli wyręczyć kmiecie z pozostałych łanów 19. Natomiast ciążyła na nim powinność stawiania się co kwartał do rotmistrza swego na musztrę, z własną rusznicą, przy szabli, z siekiorką i we własnój sukni koloru przez rotmistrza oznaczonego. Winien był wybraniec mieć również własny proch i ołów.
Piechota wybraniecka ubierała się w strój błękitny; proporce jej były w każdej rocie barwą odmienne. W niektórych rotach ubierali się wybrańcy w delie i żupany. Już w dwa lata po wydaniu
ustawy sejmowej, bo w roku 1580, była piechota wybraniecka czynną w wojnie; liczba jej wynosiła 1446 ludzi; w roku następnym stanęło jej pod Pskowem 1803. Używano jój w różny sposób; jako żołnierzy czynnych do walki w szeregach, jako saperów przy budowie szańców lub do innych prac oblężniczych. Powoływali ją po Batorym iinni królowie; Władysław IV użył jój pod Smoleńskiem (1633) do prac szańcowych; Sobieski postawił ją pod rozkazy jenerała artyleryi. W roku 1596 pełniło służbę wojskową 2306 wybrańców, w roku 1606 tworzyła piechota wybraniecka załogę Krakowa w Jiczbie 304 głów; — w roku 1609—1611 była czynną przy obleganiu Smoleńska.
Piechota wybraniecka, zwana też łanową, służyła Polsce z pewnemi przerwami i odmianami aż do ostatnich niemal dni jój niepodległości.
Piechotę węgierską i niemiecką wyprowadził Stefan Batory po raz pierwszy do wojny z Moskwą (1579). Roty piechoty węgierskićj obejmowały zwykle po 100 hajduków i dzieliły się na dziesiątki; kilka rot tworzyło pułk liczący przecięciowo do 2000 hajduków. Bronią jój były: lance czyli spisy, albo piki i prawdopodobnie rusznice; do boju stawała w wielkich batalionach, tworzących potężne czworoboki.
Niemieckie roty obejmowały 400—500 szeregowców, którym towarzyszyły w znacznćj liczbie żony. Do boju używała piechota niemiecka spisów, alabard, długich mieczy i rusznic i stawała, tak jak węgierska, w wielkich batalionach. — Był. to żołnierz drogi, a mało pożyteczny.
Nader szczęśliwą myślą Batorego było utworzenie piechoty szłacheckićj; zrekrutował ją ze szlachty, osiadłćj na Mazowszu i Podlasiu, bitnój i rzułkićj. Pierwsza jój rota stanęła do boju w roku 1581 w liczbie 600 głów. Gdyby myśl ta Batorego była znalazła w Polsce dalsze zastósowanie, mogła była Rzeczpospolita rozporządzać wojskiem pieszem tak dzielnem i Jicznem, jakiego nie mogło wystawić żadne inne państwo. — Niestety jeden tylko Zamojski wstąpił w ślad wielkiego
la-bohatera i powołał w roku 1600 szlachty 150, a w roku następnym szlachty 200 do Ery pieszćj wojskowej; — o dalszych próbach takic dzieje nasze nic nie wspominają.
Piechota kozacka, którą Batory utworzył z Kozaków niżowych czyli zaporozkich, odznaczała się wielką bitnością i należała do najdzielniejszych wojsk Rzeczypospolitej. Walczyli Kozacy za Batorego już w roku 1579 z Moskwą; powoływali ich też królowie następni. Za Batorego obejmował ich pułk 2000 ludzi i dzielił się na 4 roty po 500 Kozaków. Roty dzieliły się na setki, a te znów na
ly czyli kurenie. Na czele pułku stał pułkownik; przełożonymi nad rotami byli porucznicy, nad
półrotami asaułowie, nad setkami stali setnicy, a nad kureniami atamanowie.
Za Batorego dokonała się też zmiana w uzbrojeniu piechoty; zarzucono: pawęże, drzewce, spisy,
alabardy i oszczepy, a wprowadzono szable, siekierki
i rusznice z prochownicą i ładunkami, t.j. miarkami z gotowemi nabojami prochu i knotem. Batory zamieniwszy w ten sposób broń, przeistoczył piechotę, odpowiednio do Jój przeznaczenia, w roty czysto strzeleckie. Zaniechała także piechota ówczesna uzbrojeń ochronnych, a więc: zbroji, pancerzy, szyszaków i t. d. a zaczęła ubierać się więcój w mundury o jednostajnej barwie. — Udoskonalona przez Stefana piechota polska odznaczała się dzielnością we wszystkich trzech jego wyprawach wojennych; a za Zygmunta III przyczyniła się do zwycięztwa pod Smoleńskiem, Kłuszynem i broniła walecznie okopów pod Chocimem. Batory organizując piechotę, usiłował podnieść ją w składzie -siły zbrojnej do stanowiska, jakie zajmowała jazda; niestety, wczesna śmierć przerwała błogą pracę jego, a po nim zabrakło męża, któryby w tym kierunku dalej działać umiał. Ztąd też piechota polska pozostała na zawsze na stanowisku podrzędnem, jakie zajmowała od wieków.
III. Za czasów Zygmunta III. poczęła piechota polska przejmować się urządzeniami, jakie miały uformowane przez Batorego roty węgierskie. — Dawny
drab polski i pachołek otrzymali nazwą hajduków,
— bębniacza nazwano doboszem, — i niebawem cała piechota polska przyjęła nazwę He. Roty piechoty węgiersko-polskićj obejmowały różną ilość żołnierza, od 200 do 800; wzmogła się też ogólna liczba piechoty. Za Batorego równoważyła się jej ilość z liczbą jazdy; — natomiest stanęło do odsieczy, Smoleńska więcej piechoty, aniżeli konnicy; pierwsza liczyła głów 14,550, druga 9,380; byłto przecież tylko wyjątek z reguły, bo z resztą we wszystkich innych wojnach wystawiała Polska zawsze przeważającą liczbę jazdy.
Piechota węgierska stała na stanowisku wybitnem do roku 1632, w którym to czasie zaprowadzoną została do Polski piechota cudzoziemskiego autoramentu. Odtąd zeszła piechota węgierska na drugi plan, ulegała zmianom pod wpływem piechoty nowój, aż ku końcowi wieku 17 zmalała do liczby HH kompanii, pełniących straż przy boku hetmanów.
IV.
Fi 42
Piechotę 7 iego autor 27 wadził do Polski Władysław IV w ten sposób,
roże mentom pieszym polskim nadał całkowitą nie-
, miecką organizacyą, t. j.: komendę, ćwiczenia, szyk
i taktykę bojową. — Miał i Batory piesze regimenta niemieckie, ale służyli w nich z rodu Niemcy; było też regimentów takich nie wiele, z resztą cała piechota była co do organizacyi na wskroś polską. Władysław IV, zaprowadzając nową reformę, nadał całomu pieszemu wojsku polskiemu niemieckie gospodarstwo. Piechotę całą podzielono na regimenta, i niższe oddziały, których komendantami byli częściowo Niemcy, częściowo oficerowie polscy, znający i język i służbę niemiecką. Reforma ta wywołała wielkie zmiany w dotychczasowych urządzeniach.
Odtąd nie dokonywali już zaciągu rekrutów, tak zwanego werbunku, towarzysze małemi pocztami, jak się to działo w Polsce od wieków, ale zajmowali się tem osobni przedsiębiorcy, zwani obersterami. Obowięzywali się oni kontraktowo dostarczyć w oznaczonym czasie i miejscu pewną ilość żołnierzy pieszych, umundurowanych i uzbrojonych, za co odbierali odpowiednie wynagrodzenie. Obersterzy wysyłali na werbunek oberoficerów, unteroficerów i sprawnych gemejnów, czyli prostych żołnierzy. Zwerbowany Żołnierz odbierał e zwaną handgeldem, składał przysięgę na wierność królowi i Kzeczypospolitćj, a gdy po złożeniu takowój zbiegł, uważanym był za dezertera.
Tego rodzaju werbunek nie wychodził na korzyść wojsku polskiemu; podczas bowiem, gdy dawniejszy towarzysz, zbierając rotę z kilku złożoną osób, mógł między znajomymi sobie wybrać ludzi najlepszych, chwytali werbownicy niemieccy każdego, kogo namówić zdołali, bez względu na wartość jego moralną; wskutek tego nie brak było w regimentach polskich próżniaków, rozpustników, awanturników i różnych wyrzutków społeczeństwa.
'W ogóle cała ta reforma Władysława IV nie przyniosła Polsce korzyści, bo i szyk hojowy nowój tój piechoty nie był w niczem lepszym, od szyku dawnego, stworzonego przez Batorego. :
prócz tego żołnierz polski, trapiony niemiecką komendą i wyrazami obcemi, których nie rozumiał, przykrzył sobie służbę, w którćj czuł się obcym; wygodną była organizacya ta chyba Niemcom, uważającym się w wojsku polskiem, jak w własnym domu. .Z owych też czasów zakorzeniły się w wojsku naszem niemieckie nazwy rang i wyrazy technicze, jak: Oberstleitnant, Major, Regimentskwartiermeister, furier, feierwerker, sztykjunker, oberjager, — lenung; lederwerk, abszied i wielkie mnóstwo innych, które zdobywszy sobie prawo obywatelstwa, przetrwały w użyciu wojskowem do ostałnich chwil niepodległości naszćj.
Wywołała przecież reforma Władysława IV w następstwach swych skutki jeszcze smutniejsze. Otóż szefowie regimentów piechoty cudzoziemskiego autoramentu otrzymywali na koszta. ich utrzymania fundusze ze skarbu publicznego; były one obliczone
podług racyi przypadających na każdego żołnierza z pojedyńcza.. W przeróżny sposób umiano naówczas funduszami temi tak obracać, że przyfosiły one szefom nie msłe korzyści. Odbijało się to wprawdzie boleśnie na gemejnach, czyli żołnierzach prostych, którzy chodzili po części głodno i odarto, ale nie raziło to nikogo; wyrobiło się też w owym czasie mniemanie: Że mieć regiment pieszy, znaczyło tyle,.co posiadać wieś dobrą.
Jak tylko o prawdzie tój przekonali się panowie polscy, poczęli się ubiegać o szefostwa, i w roku 1657 znajdujemy już na czele regimentów pieszych: Jerzego Lubomirskiego, Jana Zamojskiego, Jana Zygmunta Ostroroga, Michała Radziwiłła, Zygmunta Fredro i Krysztofa Grodzickiego. W późniejszych czasach namnożyło się regimentów i szefów takich więcćj; byli oni komendantami tytularnymi, a rzeczywistymi zostawali obrystowie i oberstleitnanci, Niemcy. Zazwyczaj oddawali szefowie tacy regimenta swe niemcom w antepryzę, wymawiając $0- bie od każdój głowy korzyść jakąś, zwaną pógłównem, z niemiecka Kopfgeldem. .
Że stosunki tego rodzaju nie mogły wojsku wychodzić na korzyść, rzecz jasna, ztąd też w czasach, w których wszystkie narody starały się na piechocie oprzeć całą siłę zbrojną i odpowiednio do tego ją rel miary w Polsce samój nikt o tem na seryo nie myślał, bo zmienić organizacyą regimontów, od czasu, jak panowie i szlachta stali się ich szefami, było już niepodobieństwom; sprzeciwiało się to interesom osób, które rządziły Rzecząpospolitą. Pozostała też więc organizacya piechoty cudzoziemskiego auforamentu z całą swą wadliwością nadal, niemal do upadku naszćj niepodległości. Bliższe
Trudno oznaczyć czas, w którym zaczęto używać broni palnej; zdaje się, że przynieśli ją po raz pierwszy do Polski Niemcy w wieku 15. zaciągnieni przez Jagiełłę do wojny przeciw Krzyżakom. Wspomina bowiem historya, że po bitwie grunwaldzkićj (1410) używali Polacy przy oblężeniu Malborga działa Bombarda. Kaźmierz Jagiellończyk miał też już armaty w wojnie pruskićj; a pod Puckiem, w roku 1462, zdobył ich na nieprzyjacielu 15. e. a używał również dział w wyprawie wooskićj.
Z czasem rozpowszechniały się coraz bardzićj działa w wojsku polskiem, a Zygmunt I i Zygmnnt August zaopatrywali niemi zamki i zakładali zbrojownie i młyny do fabrykacyj prochu. Za przykładem ich szli możni panowie polscy, jak Mieleccy, Teńczyńscy, Ostrogscy, Radziwiłłowie, a Jan 'Tarnowski wygrał bitwę pod Obertynem, w r. 1532, głównie z pomocą artyleryi, którą dowodził Staszkowski. Przecież obok niewydoskonalonych naówczas dział posługiwano się w Polsce przez długi czas jeszcze kuszami, taranami i inuemi machinami.
Nie posiadała też Polska ówczesna osobnego korpusu na podobieństwo dzisiejszćj artyleryi, ale jak u innych narodów tak i u nas trudnili się służbą artyleryjną osobni puszkarze, którzy wyuczywszy się swój sztuki, wyzwalali się jak inni rzemieślnicy i kunsztmistrze i wchodzili na dłuższy lub krótszy czas do służby wojskowćj do obsługiwania dział; stali oni pod dowództwem oficerów.
Zdaje się, że Jagiellonowie z własnych funduszów zaopatrywali wojsko i zamki w działa i najmowali do ich obsługi uczonych puszkarzy, których
koficzonćj wojnie li; obowiązek ten
szczegóły, dotyczące tejże organizacyi, podamy ji w opisie wojska polskiego za czasów Stanisława Augusta.
Artylerya
'W dawnych czasach, gdy jeszcze nie znano prochu, używali Polacy w wojnach różnych machin, wyrzugających kamienie i pociski. Pierwsze wspoainająco o tem zapiski dziejów naszych odnoszą się do panowania Władysława Hermana, za którego czasów używali Polacy w wojnie z Pomarzanami pod Nakłem (w r. 1092) kusz do kamieni. Na-
Spo jego, Bolesław Krzywousty, zdobył w roku 1107 twierdzę pomorską, Białogród, z pomocą wież oblężniczych kusz i bud; do rozbijania murów używał taranów. |
Tych i tym podobnych machin używały jako broni wszystkie narody; dopiero po wynalezienia prochu i zastósowaniu go do potrzeb wojennych, zastąpiła je broń doskonalsza, jak strzelby, moździerze, armaty i t. p.
Wojsko.
po j rozp
rzyjmowali też na siebie niektórzy królowie elecyjni, a między nimi i Stefan Batory. Wielki ten wojownik, sam obeznany ze sztuką artyleryi, wziął się gorliwie do jj ulepszenia. Pod jego okiem lano we Wilnie działa i sporządzano kule ogniste, przezeń wynalezione. Pod Gdańskiem on sam kierował działami, a przy oblężeniu Polocka oddały kule ogniste znakomite .usługi.
Dzięki gorliwości wielkiego tego króla nie ustępowała Polska za jego następcy, Żygmunta JI, pod względem artyleryi żadnemu innemu państwu, czego świetne dowody złożyła w bitwach pod Kircholmem,
leńskiem i
Za staraniem Władysława IV. wyznaczył senat Rzeczypospolitćj na utrzymanie i powiększenie artyleryi stały fundusz państwowy; mianował również naczelnego dowódzcę tejże broni pod nazwą: _ słarsżego nad armatą (jenerał artyleryi), był nim w Koronie Paweł Grodzicki, a w Litwie Mikołaj Abrachamowicz. Pierwszy z nich urządził zbrojownie, w Krakowie, w Warszawie i kilku innych miastach